Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: niedziela, 15 grudnia 2019, 22:21
Zajrzeliśmy jeszcze nad Sea Caves , piękne miejsce otoczone skałami

Dzień skończyliśmy w Larnace

Tu też była sytuacja, której żałuje do dzisiaj .Mianowicie ,że tak powiem zagapiłem się trochę z czasem ,w skutek czego nad położonym nieopodal jeziorem dotarliśmy dopiero o zmierzchu , w skutek czego nie mogłem już robić żadnych zdjęć i w prawie ciemności udało mi się zaobserwować moje pierwsze w życiu czajki szponiaste i kulony . No niestety z tych obserwacji pozostaną tylko wspomnienia …
No nic trzeba było się moralnie przygotować na kolejną podróż , tym razem w serce wyspy , góry Troodos . Od razu trzeba zaznaczyć ,że byliśmy w nich tylko dzień a to jest stanowczo za mało , bo jednak odległości między miejscami są spore. Ale i tak było warto. Zaczęliśmy od dość długiego spaceru do Kaledońskich Wodospadów. Przy parkingu pierwszy i ostatni
większy drapol tej wyprawy, kurhannik

Ophisops elegans

Sama trasa to jak wejście w inny świat, jest wilgotno, chłodno, bujna roślinność .


Dzień skończyliśmy w Larnace

Tu też była sytuacja, której żałuje do dzisiaj .Mianowicie ,że tak powiem zagapiłem się trochę z czasem ,w skutek czego nad położonym nieopodal jeziorem dotarliśmy dopiero o zmierzchu , w skutek czego nie mogłem już robić żadnych zdjęć i w prawie ciemności udało mi się zaobserwować moje pierwsze w życiu czajki szponiaste i kulony . No niestety z tych obserwacji pozostaną tylko wspomnienia …
No nic trzeba było się moralnie przygotować na kolejną podróż , tym razem w serce wyspy , góry Troodos . Od razu trzeba zaznaczyć ,że byliśmy w nich tylko dzień a to jest stanowczo za mało , bo jednak odległości między miejscami są spore. Ale i tak było warto. Zaczęliśmy od dość długiego spaceru do Kaledońskich Wodospadów. Przy parkingu pierwszy i ostatni

Ophisops elegans

Sama trasa to jak wejście w inny świat, jest wilgotno, chłodno, bujna roślinność .




























