[2017] Moje wyprawy i wyprawki...
Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
Krakers
Już sie nie mogę doczekać dalszego ciągu
Piekna wyprawa
I zdjęcia 
Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
Obserwacji nie ma co komentować, trzeba zazdrościć! 
Ładnie działa ten p900!!! Byłem ciekaw, jak się będzie spisywał, bo trzymałem go tylko raz w ręku - i w dodatku nie na ptaszeniu. Wygląda, że b. dobrze radzi sobie z ostrością!
Jakie są Twoje odczucia?
Ładnie działa ten p900!!! Byłem ciekaw, jak się będzie spisywał, bo trzymałem go tylko raz w ręku - i w dodatku nie na ptaszeniu. Wygląda, że b. dobrze radzi sobie z ostrością!
Jakie są Twoje odczucia?
Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
Na razie cud,miód,malina. Aparat ma tylko czasem problemy z ptakami w locie i czasami ostrzy w dziwnych miejscach,ale jeszcze go ogarniam
.No i zoomik w całości użyteczny. A to co on jeszcze potrafi ,pokaże w kolejnych częściach
.
Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
Super wycieczka.Zdjęcia świetne.Super zoom jest bardzo przydatny,tylko potrzebna jest pewna ręka i dobry stabilizator obrazu.
- lubonianka
- Posty: 1790
- Rejestracja: niedziela, 14 czerwca 2015, 15:54
Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
Piękny wyjazd! Bieszczady też bogate w ciekawe egzemplarze flory i fauny
Kolory, ostrość- godna! Co do zdjęć ptaków w locie, to na nauki udaj się do Apolla- ten to rozdziela jakoś piórka tym ptakom, że każde oddzielnie widać
A tak poważnie, to pewnie dotrzesz się ze swoim aparatem za rok, dwa i wyciśniesz z niego, co najlepsze
Oj jak to fajnie, beztrosko sobie chodzić po takich górkach... Jedyny stresik to, czy będzie siwerniak, krzyżodziób, może orlik, a może pokrzywnica? ... takie problemy to ja lubię
Oj jak to fajnie, beztrosko sobie chodzić po takich górkach... Jedyny stresik to, czy będzie siwerniak, krzyżodziób, może orlik, a może pokrzywnica? ... takie problemy to ja lubię
Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
Piękna wycieczka,świetny reportaż
A o jakości zdjęć można się wypowiadać tylko w samych superlatywach 
Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
Dziękuję za moc pozytywnych komentarzy
. A to był tylko pierwszy dzień w Bieszczadach
. A właściwe to nawet nie,bo wieczorem ,gdy wyjrzało jeszcze słońce na koniec , jeszcze wyskoczyłem na spacer,z jednym celem - zobaczyć derkacza. Historia moich spotkań z tym ptakiem jest krótka,kilka razy w życiu słyszany, tu i tam , widziany raz ,gdy przebiegł przede mną przez drogę w 2012 roku, o zgrozo!,właśnie w Bieszczadach
. Teraz po 5 latach pora było na kolejne spotkanie . Ale na spokojnie ,bo tutaj sobie siadł trznadel


Tutaj jakiś motylek

Nie no dobra pełne skupienie , kilka derkaczy nadawało właśnie z łąki,więc zaczaiłem się za korzeniem i puściłem nagranie z telefonu(no niestety tego ptaka bardzo trudno zobaczyć bez tego) .Przez chwilę ptak zamilkł.Już myślałem,że się przestraszył,kiedy nagle odezwał się kilka metrów ode mnie (prawie bębenki w uszach mi pękły
) Potem znów zrobiło się cicho,aż nagle wychylił głowę z traw, tuż obok moich kolan! Zamurowało mnie i zanim w ogóle wycelowałem w niego aparatem , już go nie było . Widziałem tylko szelest traw,które zmierzały wprost w mały przesmyk. Ja szybko wycelowałem tam aparatem i choć ptak przebiegł oczywiście nie tam gdzie myślałem, to udało mi się zrobić zdjęcia na którym widać ,że to był derkacz(charakterystyczne paski na grzbiecie) Oto one:

Wielki cel zobaczony i tak można kończyć dzień!



Tutaj jakiś motylek

Nie no dobra pełne skupienie , kilka derkaczy nadawało właśnie z łąki,więc zaczaiłem się za korzeniem i puściłem nagranie z telefonu(no niestety tego ptaka bardzo trudno zobaczyć bez tego) .Przez chwilę ptak zamilkł.Już myślałem,że się przestraszył,kiedy nagle odezwał się kilka metrów ode mnie (prawie bębenki w uszach mi pękły

Wielki cel zobaczony i tak można kończyć dzień!

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
Kolejny dzień też nie miał być łatwy, wraz z moim tatą obraliśmy za cel zdobycia Małej i Wielkiej Rawki i Krzemieńca,czyli podobno najtrudniejszego podejścia w Bieszczadach
. Zaczęło się niewinnie, od pliszki siwej na parkingu


Idąc dalej,na razie łagodną trasą napotkałem cała masę pasikoników Miramella alpina , wszędzie były

W kałuży swoje miejsce znalazł zaskroniec

Oraz całe rodziny kumaków górskich



Idąc dalej,na razie łagodną trasą napotkałem cała masę pasikoników Miramella alpina , wszędzie były

W kałuży swoje miejsce znalazł zaskroniec

Oraz całe rodziny kumaków górskich


