Strona 21 z 24

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...

: środa, 16 grudnia 2020, 14:39
autor: krakers
Idziemy w kierunku samego cypla , na razie z świstunek mamy tylko pierwiosnki i 2 piecuszki , a nasze ucha są co najwyżej w stanie wychwycić przelatujące droździki czy świergotki drzewne. Ciekawą obserwacją jest widok sokoła wędrownego, przelatującego nad morzem :)
Obrazek
Lasy na razie wyraźnie nam nie sprzyjają, więc postanawiamy na razie od nich odpocząć i pojechać do Jastarnii , żeby przeczesać lotnisko i krzaczory . Ale na Helu trzeba mieć zawsze oczy i uszy szeroko otwarte i w drodze do samochodu obserwujemy 2 czeczotki brązowe, żerujące przy parkingu
Obrazek
Na lotnisko przyjeżdża się głównie w celu wydeptania jakiegoś rzadkiego świergotka, chociażby rdzawogardłego. Na miejscu jednak choć jest sporo świergotków , których jest co najmniej z 150 widzimy same łąkowe
Obrazek
Atrakcją jest młody siniak, który niepłochliwy żeruję sobie, jakby zapomniał , że normalnie jest bardzo płochliwym gatunkiem :D
Obrazek
Lecz w pewnym momencie słyszę hasło BŁOTNIAK ! i dostrzegam lecącego w naszą stronę drapieżnika , który w dodatku wydaje się wąskoskrzydły. Ostrzegawcza lampka się zapala i każdy foci go jak może. Onieśmielony ptak zamiast przelecieć nam nad głowami , zatacza więc kółko i odlatuje. Na szczęście dokumentacja jest na tyle wyraźna, że wiemy iż to był błotniak stepowy ! Pięknie :)
Obrazek

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...

: środa, 16 grudnia 2020, 14:57
autor: krakers
Udajemy się jeszcze na plaże, przy zatoce, tutaj ciekawostką jest wrona siwa z obrączką
Obrazek
Ale w krzakach oprócz kolejnych czeczotek brązowych i kapturki nic więcej nie udaję się znaleźć. Kolejny dzień zaczynamy ponownie od wycieczki w las. Idziemy tak dobre parę kilometrów, a dzieje się nie za wiele. Morale zaczynają spadać , no cóż helski las wyglądem jest dość monotonny , trochę klimatu dodają tylko pozostałości po bunkrach i umocnieniach. Jest aż tak źle, że zamiast za ptakami rozglądam się już za grzybami. I tak znajduję m.in borowiki amerykańskie, skąd wzięły się w środku lasu? Nie mam pojęcia
Obrazek
I nagle jak piorun przychodzi wiadomość, o trznadelku przy cyplu. Adrenalina idzie w górę i część ekipy w tym ja uznaje się rzucamy ten las i biegniemy po trznadelka. Szybkim marszem przedzieramy się przez serce Helu, by na miejscu dowiedzieć się , że ptak był widziany tylko przez kilka sekund :) i w dodatku zaczyna padać, totalna porażka. Ale no nic zostajemy w tym miejscu , może ptak jeszcze się pokaże. Ale nic takiego się nie dzieje , a ciśnienie podskakuje tylko, gdy nagle pokazuje mi się kląskawka, no cóż , syberyjskiej z niej nie zrobimy ;)
Obrazek
Po niezliczonych rudzikach, strzyżykach, mysikach itp dociera na miejsce reszta ekipy . Decyzja jest taka , że idziemy do miasta coś przekąsić. I gdy czekamy już na zamówione przez nas wykwintne potrawy, przychodzi kolejna wiadomość, że tym razem przy oczyszczalni siedzi trznadelek i 2 poświerki . Czekanie na obiad nigdy nie było tak długie :) , obiad znika błyskawicznie szybko i jazda na oczyszczalnie. Na miejscu czekamy na wyrok, trznadelek znowu po chwili poleciał, ale 1 poświerka nadal jest obecna. Siedzi na płycie ogrodzonego lotniska wojskowego. Piękny ptak !
Obrazek
Obrazek
Jesteśmy już zmęczeni , więc zostajemy w tym miejscu do zachodu słońca , w międzyczasie wojskowi parę razy płoszą ptaka , ale on zawsze po jakimś czasie wraca :)
Zachód słońca nad portem wojennym
Obrazek

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...

: środa, 16 grudnia 2020, 15:05
autor: krakers
Ostatni dzień na półwyspie rozpoczynamy przy cyplu , gdzie już raczej godzimy się z tym , że świstunka żółtawa nie jest nam dana w tym roku ;) . Z perspektywy czasu pewnie zamiast błądzenia w lasach wolałbym posiedzieć nad morzem i może bym miał jakieś szanse na alki czy wydrzyki . A tak w tych pojedynczych chwilach udaje się zobaczyć m.in lodówkę, mewy małe czy rybitwę rzeczną, dość późną
Obrazek
Ostatecznie bilans wielu godzin w lasach i wydmach to dwie słonki , a część ekipy wypłasza jeszcze bekasika. Ale przynajmniej na końcu ładnie pozuje najpierw pokrzywnica
Obrazek
a później czeczotka brązowa
Obrazek
Obrazek
W mieście jeszcze spotykam takiego krukowatego , najpierw biorę go za czarnowrona, ostatecznie jednak to młody gawron
Obrazek

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...

: środa, 16 grudnia 2020, 15:14
autor: krakers
Mogło być chyba lepiej , jedziemy jeszcze do Jastarnii, tym razem lotnisko nic nowego już nie wnosi, ale na plaży od strony morza nadrabiam trochę seawatchingiem, przelatują gęsi, 5 lodówek , 2 szlachary
Obrazek
i dorosła mewa żółtonoga
Obrazek
przelotna łyska :)
Obrazek
Z daleka widzę też jakiś dziwny obiekt na plaży, idę w jego kierunku i okazuje się , że to foka ! Wygląda na wyczerpaną, na szczęście spacerowicze nie podchodzą do niej zbyt blisko. Po telefonie do patrolu okazuje się , że już oni o tej foce wiedzą i że jadą . No cóż foka ma inne plany i zanim przyjechali, foka sama wróciła do morza. Mam nadzieję , że przeżyła
Obrazek
A wyprawa kończy się na plaży w Kuźnicy , gdzie już w mżawce udaje się odczytać metal na rybitwie czubatej , a w przelocie udaje się dostrzec jeszcze markaczkę :D
Obrazek
I jeszcze taki plażowy stwór , jakaś błonkówka z rodziny gąsienicznikowatych
Obrazek
Podsumowując wyprawa super, choć w przyszłym roku trzeba przemyśleć inny termin , bo bum na rzadkości rozpoczął się 2 tyg później ;)
Do następnego !

: środa, 16 grudnia 2020, 15:51
autor: Alicja
W pogoni za trznadelkiem trafiła się pokrzywnica :) Zdjęcie tak cudne, że aż chce się brzuszek pokrzywnicy pogłaskać :D :D :D

: środa, 16 grudnia 2020, 18:01
autor: Lamika
Trznadelek się z Wami podroczył, ale przysłał pokrzywnicę w zastępstwie, Mimo trochę pewnie zawiedzionych nadziei - świetna i owocna wyprawa :D

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...

: środa, 16 grudnia 2020, 19:28
autor: 78
Jak zwykle piękna wyprawa.

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...

: środa, 16 grudnia 2020, 19:56
autor: emen5
Pokrzywnica i czeczotka brązowa dostały piękne portrety :D

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...

: poniedziałek, 28 grudnia 2020, 21:33
autor: krakers
Dziękuję za komentarze, tym razem podsumowanie reszty października i całego listopada. Na początku ostatnie tegoroczne podrygi owadów ;) , pałątki zielone z stawów w Wierzonce
Obrazek
A tu już prawdziwa ciekawostka Mrowiszczak mrówkomirek, jest to tajemniczy gatunek prostoskrzydłego, które żyją w mrowiskach mrówek, bardzo ciekawy i tajemniczy owad
Obrazek
No cóż taki okres teraz mam, że większość czasu spędzam w domu , ma to swoje wady i zalety , na pewno jednak mogłem śledzić to co się dzieje nad moim domem . A działo się sporo , do listy podwórkowej doleciały dwa gatunki, sokół wędrowny i kszyk
Obrazek
16 października był szczyt migracji , nad domem przeleciało m.in ponad 1400 żurawi , 46 myszołowów i 16 krogulców
nalot żurawi
Obrazek
liczyłem , że wśród tych drapole będzie coś ciekawego , najciekawsza była pojedyncza kania ruda
Obrazek

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...

: poniedziałek, 28 grudnia 2020, 21:37
autor: krakers
Czaple białe, rzadki gość :)
Obrazek
Ale leciały nie tylko ptaki ;)
Obrazek
W samym ogrodzie też panował ruch, oprócz październikowej klasyki w ogrodzie, rudzików
Obrazek
pierwiosnków
Obrazek
to w tym roku wyjątkowo często pojawiały się mysikróliki
Obrazek