Strona 21 z 53
Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: wtorek, 20 czerwca 2017, 21:25
autor: krakers
A teraz moi ulubieńcy
Panda mała

Manat

I ryba z rodziny skorpenowatych ,czy ona nie jest przepiękna?

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: wtorek, 20 czerwca 2017, 21:37
autor: Jola
Krakers

Tak brzydka,że aż piękna

Jak zwykle ciekawe zdjęcia zaprezentowałeś

A ilość gatunkowa w oknie coraz bardziej zadziwia

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: wtorek, 20 czerwca 2017, 21:39
autor: krakers

Pierwszy raz na żywo też widziałem okapi

Ale wracając do trochę bliższej rzeczywistości 12 czerwca wybrałem się na Poznańską Cytadelę w poszukiwaniu wójcika.Z początku łatwo nie było,bo za bardzo nie wiedzieliśmy gdzie szukać,ale przynajmniej inne ptaki się pokazały
Dzięcioł zielony

Zaganiacz

W końcu jednak usłyszeliśmy jego głos ( dla mnie to wielki sukces rozpoznać ptaka po głosie!) Choć z wyhaczeniem go nie było większych problemów ,to już z fotografowaniem go były i to ogromne.Ten ptaszek ma niezłe ADHD i trudno żeby siedział w jednym miejscu dłużej niż kilka sekund.A jak już go namierzyłem to nagle mój aparat postanowił sobie wyostrzyć inną gałąź,bo tak.I tak do śmierci.Ale na szczęście coś tam udało się zrobić,więc na razie póki nie załatwię sobie jakiegoś porządniejszego sprzętu to mam z tym ptakiem remis.
I mam nadzieję ,że dostanę mojego nikona p900 przed Bieszczadami i Węgrami

.
: wtorek, 20 czerwca 2017, 22:02
autor: Lamika
Jakie manat ma poczciwe spojrzenie

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: wtorek, 20 czerwca 2017, 22:18
autor: emen5
Wycieczka jak zwykle zaowocowała ciekawymi zdjęciami

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: środa, 21 czerwca 2017, 10:50
autor: 78
Okapi to bardzo rzadkie stworzenie.Miło je oglądać.A fochy aparatu z ostrzeniem,to klasyczna złośliwość przedmiotów martwych.
: środa, 21 czerwca 2017, 17:03
autor: Alicja
Zawrót głowy

Kolejna piękna wycieczka i niespotykane gatunki do podziwiania

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 23 czerwca 2017, 14:01
autor: lubonianka
Może i fotki z zoo są wyraźne, zwierzęta blisko, no i takie egzotyki, których w Pruszewcu nie ma, ale! co ptak na wolności, to na wolności!
Dlatego podziwiam te Twoje okazy, zwłaszcza wyszukane przypadkiem

w naturalnych środowiskach- te z pól, łąk, lasów i z domowego okna

No i cóż- wakacje się zaczęły, więc jedź, pstrykaj, a potem nam przedstaw swoje pamiątki

Powodzenia!
Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 23 czerwca 2017, 22:36
autor: Apollo
krakers pisze:A te 2 kazarki,które widziałem w zoo nadal są zagadką,niby lotne i bez obrączek,ale jednak miejsce ich spotkania(wybieg pingwinów) budzi wątpliwości co do ich pochodzenia.Może są to te które niektórzy z forumowiczów fotografowali zimą

.
Nie tylko Apollo widział edredony w Wrocławiu
Kazarki, edredony - to u nas jak zięby w Wielkopolskim Parku Narodowym.

Odnośnie żołn - to ciekawe, czy ptaki - wybierając miejsce gniazdowania - kierują się np. zwartością piasku (związaniem ziaren lepiszczem), odrzucając miejsca z luźnym, wzruszonym materiałem? Ciekawe też, jaka jest minimalna stromizna skarpy uznana przez nie za bezpieczną.

Re: [2017] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 4 sierpnia 2017, 21:08
autor: krakers
Ehhh w wakacje trudniej znaleźć czas na zrobienie relacji ,niż przez resztę roku

. Ale już wracam i oto jest 1 część relacji z Bieszczad i Węgier . Już na samym początku wyprawy odbyło się wielkie wydarzenie,mianowicie odebrałem w paczkomacie nową zabawkę- nikona p900

.Więc w tym momencie kończę moją męczarnie ze starym coolpixem i przerzucam się chyba na najlepszy na ten czas megazoom do ptaków.Dlaczego właśnie on? Ponieważ za dobry obiektyw,który by miał ogniskową powyżej 300 mm musiałbym zapłacić co najmniej 4 tys ,co na ten moment jest poza moim zasięgiem (no i nie powiem ,skusił mnie ten 83x zoom

) No ale dobra ,wracam do relacji.Gdy dojeżdżamy do bazy w miejscowości Smerek po rozpakowaniu się , od razu wziąłem aparat i w teren!
Moje pierwsze zdjęcie

Zoom daję ogromne możliwości.Nic nie stoi na przeszkodzie by w każdej chwili zobaczyć co się dzieję na szczycie jakieś góry


No i po co tam wchodzić

.
Pierwszego ptaka znalazłem dopiero po kilku minutach,a był nim kwiczoł
