Nasze balkony
Moderator: Lamika
Re: Nasze balkony
Mirtusz,współczuję
Kiedyś miałam podobną historię.Dostałam piękną różę drobnokwiatową,kupioną w dobrej kwiaciarni.Niestety,okazało się,że była nosicielką mączlika.Tylko paprotka i młoda cytryna się nie zaraziły
Życzę Ci opanowania sytuacji.Na wszelki wypadek przenieś domowe kwiatki jak najdalej od balkonu,może do innego pokoju 
Re: Nasze balkony
Szkoda Mirtusz....nie wiedziałam, że jedne kwiaty zarażają się od drugich.
Re: Nasze balkony
Fili pisze:Szkoda Mirtusz....nie wiedziałam, że jedne kwiaty zarażają się od drugich.
Fili, te muszki latają gdzie chcą
W pokoju przylegającym do balkonu zabezpieczyłem roślinki specjalnymi tabletkami i tutaj nic się nie dzieje. Geranium, kaktusy i kilka innych przeniosłem do drugiego pokoju, bo nie starczyło mi dla nich tabletek. Wczoraj aż zamarłem, gdy podlewałem własnie te doniczki. Na geranium siedziało kilka muszek, a liście zostały już obłożone jajeczkami. Szybka decyzja: dwie doniczki geranium do śmieci, wyprawa po kolejną partię specyfiku. Uznałem, że to bez sensu i pod nóż (dosłownie) poszły surfinie i dolna pelargonia, a na na noc zalałem ziemię w pustych doniczkach płynem przeciwko mączlikowi. Tylko po to, żeby przerwać cykl rozmnażania mączlika, bo ziemia i tak jest do wyrzucenia, tak będzie najbezpieczniej. Szkoda słów. Zaraza jedna.
Arkę zbudowali amatorzy, Titanica fachowcy.
Re: Nasze balkony
Ziemię koniecznie trzeba wyrzucić
Te mączliki przynosimy sobie najczęściej właśnie z kwiatkami z kwiaciarni,Ja po tej przygodzie z różyczka już w tej kwiaciarni nic nie kupiłam.Ale dowiedziałam się,ze sąsiedzi mieli podobne kłopoty.Pewnie kwiaciarnia miała zarażona ziemię i żal im było wyrzucić 
Re: Re:
Mirtusz pisze: A poza tym mam już owocówki
Może Ci się uda skłócić owocówki z mączlikiem (jakaś prowokacja by się zdała) i może powybijają się nawzajem
Birds of a feather flock together.

