Strona 3 z 5

: 16 sie 2015, 18:48
autor: Lamika
Garrulusko :) Miły masz widok za oknem, a ptaszki wdzięczne za wyżerkę :)

Re: Bywalcy mojej stołówki

: 16 sie 2015, 19:15
autor: emen5
Przyjemnie obserwować ptaszki za oknem :) Ja mam tylko wrony ;) A karmniki 4 piętra niżej :lol:

Re: Bywalcy mojej stołówki

: 16 sie 2015, 20:04
autor: Jola
Garrulusko :D Czyżyki u mnie bywają tylko w zimie :o Wróbelki przyprowadzają młode bo te paskudy nawet mając pod nosem karmnik dopominają sie karmienia ;) :lol: Zawsze sie z tego smieję jak maluch siedzi w karmniku a tata go karmi :mrgreen:

: 16 sie 2015, 20:14
autor: Alicja
Garrulusko :D widzę, że pomagasz wróbelkom i to jest piękny gest :D

Re: Bywalcy mojej stołówki

: 16 sie 2015, 21:30
autor: Apollo
Garrulusko - piękne stadko! Czytając o sierpówkach pomyślałem, że Twoja stołówka działa w trybie zmianowym :).

Re: Bywalcy mojej stołówki

: 17 sie 2015, 20:44
autor: Fili
Garrulusko :) dałaś ogłoszenie na "słupach", że masz stołówkę czynną cały rok, czy po prostu ptaszki same się zwołują do stołówki?
Ptaki na pewno są Ci wdzięczne.

Re: Bywalcy mojej stołówki

: 05 wrz 2015, 18:26
autor: garrulus
Niedawno zrobione zdjęcia "moich" sierpówek - Gosiulek :)
Obrazek

Samiczka nie ma środkowego pazurka w prawej nóżce ;) - mogę więc odróżnić ją od innych samiczek

Obrazek

Samiec - tu pije wodę - bez cech szczególnych, ale towarzyszył zwykle samiczce, więc zawsze wiedziałam, która para przyleciała :)
Obrazek

A dziś idąc niedaleko mojego bloku, zobaczyłam na chodniku samca sierpówki. Ptak nie uciekał i dał się złapać. Gdy wzięłam go do ręki, zobaczyłam, że ma dużą ranę pod skrzydłem :o :(
Natychmiast zmieniłam swoje plany. Wróciłam z sierpóweczką do domu, zapakowałam ją do transporterka i pojechałam do lecznicy weterynaryjnej. Mojej pani weterynarz nie było, ale pani asystentka obejrzała ptaka i stwierdziła, że skrzydło jest złamane :( Na dodatek jest to złamanie otwarte, rana ma już co najmniej dobę i prawdopodobnie wdało się zakażenie i martwica. :cry:
Sierpóweczka dostała od razu środek przeciwbólowy.
Została w szpitaliku dla dzikich ptaków. Miała być niedługo prześwietlona. Potem pani doktor oceni jej stan i szansę na uratowanie skrzydła. Nie wiadomo, czy ptak przeżyje, lub czy stan rany i skrzydła nie okaże się tak zły, że trzeba będzie ptaka uśpić. :cry:
Mam zadzwonić w poniedziałek ....
Wydaje mi się, że jest to "mój" Gosiulek, bo wczoraj i dzisiaj samiczka przyleciała na okno sama :(
Prawdopodobnie został zraniony przez kota lub psa.
:(

Re: Bywalcy mojej stołówki

: 05 wrz 2015, 18:34
autor: Maciek
Przykra sprawa :|

: 05 wrz 2015, 18:46
autor: Lamika
Garruslusko, smutno, kiedy znajdzie się rannego ptaka, ale jeszcze smutniej, kiedy jest to ptak znajomy :(

Re: Bywalcy mojej stołówki

: 05 wrz 2015, 19:15
autor: emen5
Bardzo smutna historia :(