Strona 20 z 24
Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
: czwartek, 10 grudnia 2020, 15:42
autor: krakers
Skupiamy się na perkozach , bo jest tutaj duża szansa na perkoza rogatego, który byłby nowością dla mnie. Niestety trzy pierwsze podejrzane perkozy , pływające zresztą całkiem blisko brzegu okazują sie być zausznikami

Ostatecznie udaje się dojrzeć i perkoza rogatego, który miał nawet ślady szaty godowej jeszcze, ale oczywiście pływał hen daleko

W kwestii siewek proporcje są podobne, ale w porównaniu do mojej sierpniowej wizyty na plaży żeruje ich niewiele , z nowych gatunków obserwujemy 2 kuliki wielkie i kwokacza
siewnica, łącznie było jej lekko ponad 100

szlamnik

Opiekę nad tym tłumem sprawowały 2 sokoły wędrowne , jednego nawet oglądaliśmy podczas posiłku


Wieczorem przemieściliśmy się w kierunku Krynicy Morskiej

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
: czwartek, 10 grudnia 2020, 15:50
autor: krakers
Przez dwa kolejne dni większość dnia spędzaliśmy na wieży na Drapoliczu . No cóż muszę stwierdzić , że szczęście nam nie sprzyjało, bo liczebnościowo ptaków drapieżnych było mało i większość leciała wysoko i daleko . I były to chyba jedyne dwa dni z rzędu tej jesieni , kiedy nie przeleciał żaden drzemlik ...Ale przynajmniej pogoda była ładna
widok o poranku z wieży

myszołów

myszołów prawie włochaty , zdradza go ogon

krogulce


Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
: czwartek, 10 grudnia 2020, 15:55
autor: krakers
błotniak zbożowy

kobuzy


sokół wędrowny

No cóż dla mojego aparatu to było duże wyzwanie

Oprócz drapoli rano leciały nury czarnoszyje

A kiedy w powietrzu nic się nie działo(czyli przez większość czasu

) przeglądaliśmy drobnicę , krzątającą się obok wieży. Najciekawszym gatunkiem był zniczek, przez parę sekund prawdopodobnie widziałem świstunkę żółtawą , ale nie wiem ile podpowiadała mi wtedy wyobraźnia

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
: czwartek, 10 grudnia 2020, 15:58
autor: krakers
A to już częstsi goście
dzięcioł duży

lerka

pleszka

paszkot

A najwięcej było mysikrólików , który ogólnie podczas całej wyprawy był najpospolitszym ptakiem , były one dosłownie wszędzie

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
: czwartek, 10 grudnia 2020, 16:07
autor: krakers
Resztę czasu światła poświęciliśmy na eksplorację okolic Krynicy , szczególnie od strony zalewu, który jeszcze niedawno gościł trznadelka i trznadla czubatego . My tyle szczęścia nie mieliśmy , ale drobnicy było sporo , na mnie największe wrażenie robiły stada wąsatek przelatujące nad głową

Nasz refleks sprawdził przelatujący nisko błotniak zbożowy

Ale chyba największym sukcesem było wypatrzenie bekasika , siedzącego za trzecim rzędem trzcin

A regularne przeglądanie stad wron i gawronów zaowocował obserwacją czarnowrona

Raz odwiedziliśmy też plażę , chwila seawatchingu dała nam dwie przelatujące uhle, mewy małe i grupkę biegusów zmiennych

Dalszy ciąg wyprawy wkrótce

: czwartek, 10 grudnia 2020, 18:11
autor: Lamika
Już w pierwszym odcinku dużo się działo, więc zachęcona czekam na ciąg dalszy

: czwartek, 10 grudnia 2020, 20:13
autor: Alicja
Jak zwykle pieję z zachwytu i też czekam na ciąg dalszy

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
: czwartek, 10 grudnia 2020, 23:02
autor: emen5
Jak zwykle z dużym zainteresowaniem obejrzałam i przeczytałam

Czekam na następne odcinki opowieści i zdjęć

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
: środa, 16 grudnia 2020, 14:13
autor: krakers
Kolejnego poranka meldujemy się już na plaży przy Cyplu Rewskim. Niestety jest taka szarówka, że nie zrobiłem żadnego zdjęcia, ogólnie trochę mew, 2 nury czarnoszyje w przelocie i siewki: sieweczki obrożne, biegusy zmienne , 6 biegusów rdzawych, siewnice i 2 szlamniki. Gdy idziemy w stronę rezerwatu Beka wzdłuż plaży na szczęście się wypogadza. Na wodzie kacza zupa, w większości złożona z grążyc, wśród których jest już naprawdę sporo ogorzałek


W rezerwacie Beka może nie jest tak ciekawie jak wiosną , ale są konie, gęgawy , a na pojedynczych kałużach żerują biegusy zmienne, kszyki, kwokacz i bataliony


Nad zatoką tym razem dominują łyski, sporo jest też na przykład świstunów, w pewnym momencie ptaki się spłoszą, sprawcą nie jesteśmy my, a sokół wędrowny


Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
: środa, 16 grudnia 2020, 14:26
autor: krakers
Po Bece kierujemy się do Władysławowa, tam w porcie oczywiście witają nas setki mew, wśród nich jedynie udaje się znaleźć pojedynczą mewę białogłową. Seawatching przynosi nam obserwacje paru stad uhli i impresji edredona ( mój pierwszy samiec

) Do świergotków nadmorskich też nie mamy szczęścia
uhle

Pod sam wieczór kontrolujemy jeszcze podmokłe łąki przy zatoce, oprócz dzikich stad świergotków łąkowych z łąki podrywa się nam wodnik , a nieco dalej bekasik

. I tak wyprawa przechodzi w decydujący etap, czyli 2 dni na Półwyspie Helskim, gdzie szansę na rzadsze gatunki jest największa

Zaczynamy od plaży przy oczyszczalni , pogoda nas rozpieszcza i w pięknym słońcu fotografujemy stadko biegusów zmiennych i siewnic przy plaży

Udaje się mi dostrzec też kolejne 2 samce edredonów, ale podobnie jak ten z Władysławowa , lecą bardzo daleko od brzegu

Naszym głównym celem na te 2 dni jest świstunka żółtawa , gatunek, który o tej porze w tym miejscu jest regularnie stwierdzany. Największe szanse na ten gatunek ma się przeglądając stada mysikrólików i wysłuchiwać jej głosu kontaktowego. Podczas takiego pierwszego obchodu po lesie możemy się przekonać , że mysikróliki są wszędzie , a to nie ułatwia nam zadania. Na razie nasze ambicje musimy skierować co najwyżej na czyże
