
Sikorka Modraszka - Budka u Milusia 2013
Moderator: Lamika
Re: Sikorka Modraszka - Budka u Milusia 2013
Alicjo
A ja zastałam malucha drzemiącego

MILUŚ DZIĘKUJĘ 



A juz dokładam swoje zdanie: uważam że tyle ptaszków nie podglądanych ginie,a my o tym nie wiemy-więc wszędzie gdzie wiemy i możemy powinnismy pomagać!!!





A juz dokładam swoje zdanie: uważam że tyle ptaszków nie podglądanych ginie,a my o tym nie wiemy-więc wszędzie gdzie wiemy i możemy powinnismy pomagać!!!

Re: Sikorka Modraszka - Budka u Milusia 2013
Ptaki nie czują ludzkiego zapachu - to dotyczy ssaków. Wyjmuje się z gniazd pisklęta do obrączkowania, a potem się je zwraca do gniazda i rodzice ich nie opuszczają. Dlatego, jak pisklę wypadnie z gniazda i można je włożyć, to należy to zrobić.
Większy problem byłby z zabraniem pisklęcia do odchowania - tu nie wystarczyłyby 3 - 4 dni.
Takie pisklę trzeba przygotować do samodzielnego życia, a jak już pisałam, po wylocie z gniazda podloty nie są jeszcze samodzielne. Rodzice opiekują się nimi jeszcze przez jakieś dwa, czasem nawet 3 tygodnie. Tak samo musi postępować człowiek. Ptak musi dojrzeć i nauczyć się samodzielnie jeść i szukać pokarmu. I to też trwa co najmniej dwa tygodnie.
Poza tym takiego ptaszka najlepiej jest oddać do azylu, żeby przebywał z innymi ptakami i miał możliwość polatania przed wypuszczeniem na wolność. To wszystko zwiększa szansę ptaka na przetrwanie w naturze.
Mam nadzieję, że rodzice odchowają maluszka, a jak mu robaczki nie będą piły krwi, to będzie nabierał szybko sił.
Miluś, trzymajcie się
Większy problem byłby z zabraniem pisklęcia do odchowania - tu nie wystarczyłyby 3 - 4 dni.
Takie pisklę trzeba przygotować do samodzielnego życia, a jak już pisałam, po wylocie z gniazda podloty nie są jeszcze samodzielne. Rodzice opiekują się nimi jeszcze przez jakieś dwa, czasem nawet 3 tygodnie. Tak samo musi postępować człowiek. Ptak musi dojrzeć i nauczyć się samodzielnie jeść i szukać pokarmu. I to też trwa co najmniej dwa tygodnie.
Poza tym takiego ptaszka najlepiej jest oddać do azylu, żeby przebywał z innymi ptakami i miał możliwość polatania przed wypuszczeniem na wolność. To wszystko zwiększa szansę ptaka na przetrwanie w naturze.
Mam nadzieję, że rodzice odchowają maluszka, a jak mu robaczki nie będą piły krwi, to będzie nabierał szybko sił.
Miluś, trzymajcie się
Re: Sikorka Modraszka - Budka u Milusia 2013
Niestety malec nie przetrwał nocy 
Re: Sikorka Modraszka - Budka u Milusia 2013
Tak mi przykro
Wszyscy przywiązaliśmy się do tego maluszka.
Ten rok nie jest dobry dla ptaków, nie tylko w Polsce. Na północy Francji i w Niemczech też jest podobnie. Zimno i brak pokarmu
Miluś, robiłeś, co mogłeś. Trzymaj się, może przy następnym lęgu będzie mniej problemów.
Zawsze część młodych ginie, jak nie w gnieździe , to po wylocie.
Trzeba się cieszyć, że kilka maluszków wyleciało i może da sobie radę
Ten rok nie jest dobry dla ptaków, nie tylko w Polsce. Na północy Francji i w Niemczech też jest podobnie. Zimno i brak pokarmu
Miluś, robiłeś, co mogłeś. Trzymaj się, może przy następnym lęgu będzie mniej problemów.
Zawsze część młodych ginie, jak nie w gnieździe , to po wylocie.
Trzeba się cieszyć, że kilka maluszków wyleciało i może da sobie radę
Bardzo przykra wiadomość
Z drugiej strony od początku było widać, że ten malec nie rokuje za dobrze, najgorzej karmiony, lekceważony przez rodzeństwo. Zapewne nawet gdyby mu się udało opuścić gniazdo, to szybko padłby ofiarą drapieżnika...
Miluś, robiłeś, co mogłeś
Ciekawe, czy przystąpią do drugiego lęgu.
Miluś, robiłeś, co mogłeś
Birds of a feather flock together.
Re: Sikorka Modraszka - Budka u Milusia 2013
Wczoraj przed pudrowaniem malca i gniazdka, biedak dał się bez problemu nakarmić (sam mnie do tego zachęcił od razu po otwarciu budki), sam pochwycił z pęsety robaka a potem dzielnie współpracował przy pudrowaniu.
Nie martwiłem się już nawet, że rodzice go porzucą - raczej bez trudu bym go podchował przed transportem do ptasiego azylu, ale niestety...
Rodzice zaglądali do niego jeszcze pod wieczór i dzisiaj kilka razy rano, kiedy życie z niego uszło.
Po wylocie nie miałby żadnych szans na przeżycie - cały lęg był sporo opóźniony w rozwoju, już nie mówiąc o tym malcu.
Byłem przekonany, że cały lęg został stracony, ale dzisiaj udało mi się usłyszeć 2 razy co najmniej jednego podlota
Nie martwiłem się już nawet, że rodzice go porzucą - raczej bez trudu bym go podchował przed transportem do ptasiego azylu, ale niestety...
Rodzice zaglądali do niego jeszcze pod wieczór i dzisiaj kilka razy rano, kiedy życie z niego uszło.
Po wylocie nie miałby żadnych szans na przeżycie - cały lęg był sporo opóźniony w rozwoju, już nie mówiąc o tym malcu.
Byłem przekonany, że cały lęg został stracony, ale dzisiaj udało mi się usłyszeć 2 razy co najmniej jednego podlota
Re: Sikorka Modraszka - Budka u Milusia 2013
To smutne
Przykro mi, Milusiu 
Arkę zbudowali amatorzy, Titanica fachowcy.
