Ostatnie 2 godziny przed świtem były pełne emocji dla pójdziek. W pobliżu drzewa pojawiła się para puchaczy. W gnieździe siedziała samica pójdźki, samiec był w pobliżu i nawet próbował przestraszyć puchacza.
Gdyby puchacz był mniejszy
od pójdźka i lżejszy
i cokolwiek grzeczniejszy
a zaś pójdziek silniejszy
od puchacza i wyższy... etc. etc. jak to u Kubusia Puchatka (no prawie)
to nie byłoby obaw, ale siły nie są wyrównane.