Strona 18 z 76
Re: [2016] Wpadły mi w oko...
: wtorek, 15 marca 2016, 19:11
autor: krakers
U was tam śnieg pada
Piękny samczyk,z chęcią bym zaprosił go na moje stawy

Re: [2016] Wpadły mi w oko...
: wtorek, 15 marca 2016, 20:58
autor: lubonianka
Apollo, gratulacje hełmiatki!!! Kolejnym razem życzę lepszej pogody i pięknych zdjęć

Re: [2016] Wpadły mi w oko...
: środa, 16 marca 2016, 21:14
autor: Fili
Apollo

gratuluję

19 III 2016 - glinianki
: niedziela, 20 marca 2016, 18:14
autor: Apollo
Re: [2016] Wpadły mi w oko...
: niedziela, 20 marca 2016, 18:19
autor: Apollo
Szybkim lotem przemieszczały się potrzosy:

za to leniły się moje ex-karmnikowe sarenki:

ZAGADKA: policzycie, ile ich było?
W locie goniły się skowronki; było ich cn. 11.
W końcu dotarłem do glinianek. Niespecjalnie baczyłem na łabędzie:

gdyż liczyłem 5 par czernic, niewidzianych wcześniej na tym akwenie:

Trzymam kciuki za dwie pary perkozów dwuczubych; w ub. roku wyprowadziły tutaj lęgi:


Re: [2016] Wpadły mi w oko...
: niedziela, 20 marca 2016, 18:22
autor: lubonianka
Apollo pisze:ZAGADKA: policzycie, ile ich było?
6

Re: [2016] Wpadły mi w oko...
: niedziela, 20 marca 2016, 18:27
autor: Apollo
Krzyżówki dobrane już w pary (w większości, bo widziałem również zestaw samicy z dwoma samcami), za to łyski ciągle się jeszcze nawołują.
Przemierzając trzcinowisko nie zwróciłem uwagi na kszyka, który - spłoszony przeze mnie - uciekł mi dosłownie spod nóg.
Szkoda mi było go płoszyć, ale miałem dzięki temu okazję obserwować jego szybki, kolisty lot. Mój obiektyw (czy raczej jego AF) nie dotrzymał tempa kszykowi, stąd tak marne, dowodowe zdjęcie:

Szkoda okazji - pomyślałem - byłoby świetne zdjęcie siedzącego kszyka, gdybym go nie spłoszył. Zrobiłem dwa kroki - i jak strzała wyleciał... drugi kszyk. I tego nie zdążyłem sfocić.

Zmierzając na drugą część glinianki dostrzegłem, że te niepozorne łabędzie to krzykliwce:

Na środku drugiej części akwenu jest trzcinowisko, które zajęła parka perkozów dwuczubych. To już trzecia para tutaj; będę ojcem chrzestnym

.
W drodze powrotnej spłoszyłem krogulca (i to chyba mój dobry znajomy), który w locie krzyczał jeszcze na mnie.

(pierwszy raz słyszałem głos krogulca)
Do domu odprowadzały mnie swym śpiewem dwa kosy i trznadel, a potem także potrzeszcz.
Na koniec spektakl urządziło słoneczko:

Re: [2016] Wpadły mi w oko...
: niedziela, 20 marca 2016, 18:31
autor: lubonianka
Ale słoneczko świeci na Twoich zdjęciach, Apollo, aż czuć ciepełko

Sarenki pewnie tęsknią za swoim Panem...
Potrzeszcz jak woskowany na tych fotkach

, a najpiękniej wyszedł ostatni perkoz! Kolory, ostrość i ta woda... -cudnie!

Gratki!
No a teraz zapatrzyłam się na zachód słońca... Nic nie powiem, tylko sobie popatrzę i odpłynę w Krainę Pomarańczy

: niedziela, 20 marca 2016, 19:15
autor: Lamika
Nie to, żebym powtarzała za Lubonianką, ale sarenek też mi wyszło z liczenia 6

Potrzos do Avipedii jak znalazł, perkoz też. A zachód słońca w płynnym złocie - do zapatrzenia się

Re: [2016] Wpadły mi w oko...
: niedziela, 20 marca 2016, 19:39
autor: emen5
A mnie się podobają perkozy pływające w odbiciu trzcin
