W ten parny lipcowy dzień udałam się do Parku Sołeckiego w Poznaniu licząc na "upolowanie" ciekawych gatunków kaczek.
Zapowiadało się smacznie: Lamika rano podała przepis od Brzechwy; buraczki miałam, więc została tylko kaczka...

Już na wejściu powitały mnie krzyżówki,

niby zawsze takie same, ale... trafiła mi się wśród nich istna kaczka-dziwaczka.

Miałam wątpliwości, co dziś zjem na obiad, ale wiewiórka takich wątpliwości nie miała

W poszukiwaniu innych ptaków wystawiła moją cierpliwość na próbę rusałka,

która w końcu pokazała piękno swoich skrzydeł
