Co tam panie na ekranie

Awatar użytkownika
Mirtusz
Posty: 5175
Rejestracja: sobota, 28 lipca 2012, 15:46

Re: Co tam panie na ekranie

Post autor: Mirtusz »

Lamika pisze:Moim zdaniem to wytwór wyobraźni bohaterki - postać z jej rysunków w książce dla dzieci a jednocześnie upostaciowienie jej szaleństwa po śmierci męża. Przekazała część tego szaleństwa synkowi, bo podświadomie miała do niego od urodzenia pretensję, że on żyje, a mąż nie. A dziecko chorobę matki personifikowało za pomocą wyobrażonych potworów.



Zgoda. Szaleństwo matki i przeniesienie traumy na syna - to wszystko prawda. Ale każdy ma swojego Babadoka, ciemną stronę osobowości. Uważam, że po prostu potwór był realną projekcją koszmaru matki. Na końcu filmu jest scena kiedy Babadok zbiega po schodach i chowa się w piwnicy. Widzimy to jego oczami. To właśnie mnie ostatecznie przekonało, że to nie była tylko chora wyobraźnia bohaterki.
Arkę zbudowali amatorzy, Titanica fachowcy.
Awatar użytkownika
Lamika
Administrator
Posty: 24746
Rejestracja: sobota, 14 lipca 2012, 21:28
Lokalizacja: Warszawa

Re: Co tam panie na ekranie

Post autor: Lamika »

Mirtusz pisze: Uważam, że po prostu potwór był realną projekcją koszmaru matki. Na końcu filmu jest scena kiedy Babadok zbiega po schodach i chowa się w piwnicy. Widzimy to jego oczami. To właśnie mnie ostatecznie przekonało, że to nie była tylko chora wyobraźnia bohaterki.

Wg mnie piwnica to podświadomość matki (tam spotykała zmarłego męża, domagającego się rzekomo śmierci syna) i tam zbiegł Babadook, czyli szaleństwo jest w niej nadal, ale chwilowo ukryte.
Birds of a feather flock together.
Awatar użytkownika
Mirtusz
Posty: 5175
Rejestracja: sobota, 28 lipca 2012, 15:46

Re: Co tam panie na ekranie

Post autor: Mirtusz »

Lamika pisze:Wg mnie piwnica to podświadomość matki (tam spotykała zmarłego męża, domagającego się rzekomo śmierci syna) i tam zbiegł Babadook, czyli szaleństwo jest w niej nadal, ale chwilowo ukryte.


Zakładając, że od początku do końca bohaterka ma jedynie omamy i wszystko rozgrywa się w jej chorej wyobraźni, a nie poza nią. Dokładnie tę samą scenę w piwnicy potraktowałem jako 'narodziny' potwora. To B. pod postacią męża.

Właśnie dlatego nie byłem wcale zaskoczony, że B. uciekł do tego miejsca i schował się w mroku. Kluczowa była również końcowa scena, scena karmienia. Jest podkreśleniem jego realności, fizyczności i zaprzeczeniem twierdzenia, że szaleństwo matki jest chwilowo ukryte.

Dla mnie niemożliwe jest możliwe, bo skoro oglądając ten gatunek 'przyjmuję istnienie' duchów, zombie, wampirów i innych takich, to dlaczego nie Babadoka?
Arkę zbudowali amatorzy, Titanica fachowcy.
Awatar użytkownika
78
Posty: 11654
Rejestracja: wtorek, 24 lipca 2012, 18:59

Re: Co tam panie na ekranie

Post autor: 78 »

Widzę,że dyskusja na temat Babadooka ładnie się rozwinęła.Czyli film zapadł w umysłach.

A teraz naszpikowany gwiazdami,mroczny i pokręcony nowy film braci Wachowskich "Sin City - Damulka warta grzechu".
Trzeba być bardzo odpornym żeby go obejrzeć.
Awatar użytkownika
Accipiter
Posty: 1345
Rejestracja: wtorek, 24 lipca 2012, 19:26
Lokalizacja: Gierałcice (ONY)

Re: Co tam panie na ekranie

Post autor: Accipiter »

78 pisze:
A teraz naszpikowany gwiazdami,mroczny i pokręcony nowy film braci Wachowskich "Sin City - Damulka warta grzechu".
Trzeba być bardzo odpornym żeby go obejrzeć.


Pierwsza część potrafiła trochę "zryć" psychikę :) ale film jest wart obejrzenia. Mi akurat przypadł do gustu, jeżeli druga część jest równie dobra co pierwsza to na pewno obejrzę. Po mojemu odpornym trzeba być, żeby zobaczyć ekranizację "Pana Tadeusza" . Rzecz gustu - to rozumiem jak najbardziej, ale ten film... mało tego w dodatku mus obejrzenia go to dla mnie było prawdziwe piekło.

Dzisiaj byłem z dziewczyną na "50 twarzy Grey'a". Udało nam się jeszcze znaleźć wolne miejsca, rzutem na taśmę, bo na walentynki niemal wszystkie miejsca były już wykupione. Oczywiście kino pełne młodzieży gimnazjum/liceum a konkretnie fanek książki, której nie czytałem (więc porównać nie mogę) i jakoś specjalnie mnie do niej nie ciągnie. Ale sam film nie najgorszy, nawet wciągający (i to bardzo!), zdziwiliśmy się w momencie kiedy na ekranie pojawiły się napisy końcowe :)
Zmysłowy, momentami zabawny, erotyka owszem ale -zaznaczam- dyskretna, reszta należy do naszej wyobraźni i to nam się w tym filmie podobało. Seans dla dwojga gorąco polecam ;)
Awatar użytkownika
78
Posty: 11654
Rejestracja: wtorek, 24 lipca 2012, 18:59

Re: Co tam panie na ekranie

Post autor: 78 »

Genialny film z brawurową rolą Tomasza Kota jako Zbigniewa Religi - "Bogowie".Każdy musi zobaczyć.
Awatar użytkownika
78
Posty: 11654
Rejestracja: wtorek, 24 lipca 2012, 18:59

Re: Co tam panie na ekranie

Post autor: 78 »

Bardzo przyjemny "And so it goes" (Razem czy osobno) z Diane Keaton i Michaelem Douglasem.
Awatar użytkownika
78
Posty: 11654
Rejestracja: wtorek, 24 lipca 2012, 18:59

Re: Co tam panie na ekranie

Post autor: 78 »

Polski "Służby specjalne".Szczęka mnie opadła.
Awatar użytkownika
78
Posty: 11654
Rejestracja: wtorek, 24 lipca 2012, 18:59

Re: Co tam panie na ekranie

Post autor: 78 »

Świetny dramat "Sędzia".Robert Duvall i Robert Downey jr. jako ojciec i syn.Oraz Janusz Kamiński za kamerą.
Awatar użytkownika
78
Posty: 11654
Rejestracja: wtorek, 24 lipca 2012, 18:59

Re: Co tam panie na ekranie

Post autor: 78 »

Dziś ponownie obejrzałem "Sędziego".Jest jeszcze lepszy niż wczoraj.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Film”