Strona 15 z 24

: piątek, 25 września 2020, 18:58
autor: Lamika
I znów wspaniała wyprawa i ciekawa opowieść. Podziwiałam widoki, zdjęcia większych i mniejszych żyjątek. Ptaków dużo, jeszcze więcej "robaczków". a już wypatrzenie strumieniówki w pokrzywach to mistrzostwo. Nawet na zdjęciu miałam z tym problem ;) Zastanowiła mnie ta nieużywana szubienica - kto i po co zadał sobie taki trud, żeby budować kamienny szafot, jak tyle drzew dookoła :mrgreen:

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...

: piątek, 25 września 2020, 19:09
autor: emen5
Za robaczkami nie przepadam :( Ale motylki piękne :D Przez pandemię okazuje się,że w Polsce jest bardzo dużo ciekawych miejsc do zwiedzania :D

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...

: piątek, 25 września 2020, 19:43
autor: 78
Ja już nawet nie potrafię tego wszystkiego komentować.Zatyka mnie.

: piątek, 25 września 2020, 20:54
autor: Alicja
Szczęka opada. Takie wszystko piękne, że nie wiem, czego gratulować w pierwszym rzędzie. Mogę jedynie podziękować za już i poprosić o jeszcze :D :D :D

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...

: sobota, 26 września 2020, 19:40
autor: Apollo
Kraks, gratulacje obfitych obserwacji! Mamy wspólne pasje ;-). Kiedyś niedaleko Organów Wielisławskich znalazłem kawałek miecza. ;-)
Szablodzioby podglądaliśmy z Lubonianką od drugiego złożonego jaja, więc dość wcześnie. Leszno wykonało świetną pracę, pilnując lęgu i montując tablice - bez ich działań chyba nie byłoby tak dużego sukcesu lęgowego.
PS. Kraina Wygasłych Wulkanów to już Pogórze Kaczawskie, m.in. ze słynną Ostrzycą Proboszczowicką.

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...

: środa, 14 października 2020, 19:03
autor: krakers
Apollo pisze:PS. Kraina Wygasłych Wulkanów to już Pogórze Kaczawskie, m.in. ze słynną Ostrzycą Proboszczowicką.

Dzięki za poprawkę , rzeczywiście te dwie nazwy nie oznaczają to samo, niestety Śląską Fudżijamę widziałem tylko z daleka ;)
Wracając do relacji , 1 lipca udałem się na spacer po J.Swarzędzkim, szukałem rybitw i dość szybko natrafiłem na nie, latające niską nad taflą wody, blisko brzegu. Wystarczyło tylko usiąść na ławeczce , włączyć tryb sport w aparacie i rzeźbić . To oczywiście nie było takie proste, bo ptaki są jednak szybkie, więc efekty powiedziałbym ,że takie sobie :)
rybitwa rzeczna
Obrazek
rybitwa czarna
Obrazek
Dalej nad Doliną Cybiny jeszcze sporo śmieszek, rybitwy rzeczne, jastrząb, zimorodek , brzegówki, wilgi i ten przelatujący bączek
Obrazek
Zaglądając w pobliskie łąki i krzaczory udaje się usłyszeć gajówkę i sfocić motyle
Karłątek kniejnik
Obrazek
Mój pierwszy ogończyk , ogończyk śliwowiec :D
Obrazek

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...

: środa, 14 października 2020, 19:20
autor: krakers
5 lipca kolega namówił mnie na wycieczkę do Terespola (ale tego w Wielkopolsce), gdzie uczestniczy on w badaniu nad gąsiorkami. Dokładniej chodzi o wpływie pomocy samca w lęgu na końcowy sukces lęgowy, gdyż u gąsiorków samiec nie zawsze pomaga samicy w wychowaniu piskląt. Badana jest również zależność między ilością plamek na skorupce jaja a kondycją wyklutych piskląt. Jest to dopiero pierwszy rok tych badań, więc na odpowiedzi na te zagwozdki trzeba jeszcze poczekać :). Tego dnia naszym głównym zadaniem było zaobrączkowanie paru brakujących osobników i dwóch lęgów w celu zbadania kondycji i wymiarów ptaków. Oczywiście wszystko było robione na uwadze dobra ptaków i ich stres ograniczaliśmy do minimum. Nie ukrywam, że zobaczenie gąsiorka z bliska dla mnie było bardzo przyjemnym przeżyciem, mniej przyjemne było to dla naszych palców , bo gąsiorek jednak ma czym dziobnąć ;)
Obrazek
A pisklęta niby siedzące grzecznie w gnieździe , a tak naprawdę niezłe łobuzy
Obrazek
Cały okoliczny teren jest z resztą przyjemny, podczas długich oczekiwań aż ptak wpadnie w sieć , obserwowaliśmy kołujące kanie, jastrzębia, kobuzy, widzieliśmy 4 dudki na raz, turkawki, śpiewające jarzębatki, świerszczaki no i oczywiście wszędzie były gąsiorki, część już z założonymi obrączkami
kobuz
Obrazek
dudek
Obrazek
gąsiorek z obrączką
Obrazek

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...

: środa, 14 października 2020, 19:27
autor: krakers
Raz to oczekiwanie było tak długie , że poszedłem na spacer po łąkach i uganiałem się za motylami
przestrojnik trawnik
Obrazek
modraszek semiargus
Obrazek
modraszek amandus
Obrazek
krasopani poziomkówka, piękna ćma , dotychczas widziałem ją tylko w Bieszczadach
Obrazek
Rojnik morfeusz , również piękny, liczny w tej okolicy , ale tylko jeden siedzący, mój pierwszy :)
Obrazek

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...

: środa, 14 października 2020, 19:39
autor: krakers
Kolejny istotny punkt to 24 lipca i wycieczka do Żukowa na siewki z chrapką na brodźca pławnego, który jednak tego dnia miał wolne :) Ale na brak siewek nie można było narzekać :) Wśród siewek górował rycyk
Obrazek
a barwą biegus krzywodzioby, jeszcze w szacie godowej, tutaj w asyście łęczaka i biegusa zmiennego
Obrazek
Tutaj widać jeszcze bataliony, jeden jeszcze z resztkami godówki
Obrazek
i parę widoków , które mnie zaskoczyły , chociaż nie wiem, który bardziej czy lecące perkozy dwuczube
Obrazek
czy całkiem nieźle współpracujące wąsatki
Obrazek
Przy parkingu pożegnał bocian biały
Obrazek
Warto wspomnieć , że brodziec pławny był następnego dnia a do tego i kropiatka( ja musiałem się zadowolić wodnikami ;) )

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...

: środa, 14 października 2020, 19:55
autor: krakers
1 sierpnia odwiedziłem zaś kolejną obowiązkową dla wielkopolskiego ptasiarza miejscówkę, czyli Grzybno. Stawy w tym roku nie były w takim stanie jak rok temu, czyli spuszczone, chociaż na dużym stawie przy brzegu było trochę odsłoniętego brzegu i trochę siewek było na czele z dwoma rycykami
Obrazek
ale mnie najbardziej ucieszył młody błotniak łąkowy , który przeleciał blisko , aparat trochę zamulił, ale obserwacja jak najbardziej satysfakcjonująca, teraz czekam na samca ;)
Obrazek
Niestety zmagałem się z falującym powietrzem, więc innych fotek za bardzo nie mam, skusiłem się jeszcze na brzegówkę
Obrazek
Kolejne parę dni spędziłem na Mazurach , ale no cóż tym razem nie był to wyjazd przyrodniczy , choć na łonie natury , ale oczywiście nie byłbym sobą , gdybym nie wziął aparatu, więc coś tam przywiozłem ze sobą :D
orlik krzykliwy , z auta udało mi się nawet i rybołowa dostrzec ;)
Obrazek
zachód słońca nad J.Śniardwy
Obrazek