[2020] Moje wyprawy i wyprawki...
I znów wspaniała wyprawa i ciekawa opowieść. Podziwiałam widoki, zdjęcia większych i mniejszych żyjątek. Ptaków dużo, jeszcze więcej "robaczków". a już wypatrzenie strumieniówki w pokrzywach to mistrzostwo. Nawet na zdjęciu miałam z tym problem
Zastanowiła mnie ta nieużywana szubienica - kto i po co zadał sobie taki trud, żeby budować kamienny szafot, jak tyle drzew dookoła 
Birds of a feather flock together.
Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Za robaczkami nie przepadam
Ale motylki piękne
Przez pandemię okazuje się,że w Polsce jest bardzo dużo ciekawych miejsc do zwiedzania 
Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Ja już nawet nie potrafię tego wszystkiego komentować.Zatyka mnie.
Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Kraks, gratulacje obfitych obserwacji! Mamy wspólne pasje
. Kiedyś niedaleko Organów Wielisławskich znalazłem kawałek miecza. 
Szablodzioby podglądaliśmy z Lubonianką od drugiego złożonego jaja, więc dość wcześnie. Leszno wykonało świetną pracę, pilnując lęgu i montując tablice - bez ich działań chyba nie byłoby tak dużego sukcesu lęgowego.
PS. Kraina Wygasłych Wulkanów to już Pogórze Kaczawskie, m.in. ze słynną Ostrzycą Proboszczowicką.
Szablodzioby podglądaliśmy z Lubonianką od drugiego złożonego jaja, więc dość wcześnie. Leszno wykonało świetną pracę, pilnując lęgu i montując tablice - bez ich działań chyba nie byłoby tak dużego sukcesu lęgowego.
PS. Kraina Wygasłych Wulkanów to już Pogórze Kaczawskie, m.in. ze słynną Ostrzycą Proboszczowicką.
Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Apollo pisze:PS. Kraina Wygasłych Wulkanów to już Pogórze Kaczawskie, m.in. ze słynną Ostrzycą Proboszczowicką.
Dzięki za poprawkę , rzeczywiście te dwie nazwy nie oznaczają to samo, niestety Śląską Fudżijamę widziałem tylko z daleka
Wracając do relacji , 1 lipca udałem się na spacer po J.Swarzędzkim, szukałem rybitw i dość szybko natrafiłem na nie, latające niską nad taflą wody, blisko brzegu. Wystarczyło tylko usiąść na ławeczce , włączyć tryb sport w aparacie i rzeźbić . To oczywiście nie było takie proste, bo ptaki są jednak szybkie, więc efekty powiedziałbym ,że takie sobie
rybitwa rzeczna

rybitwa czarna

Dalej nad Doliną Cybiny jeszcze sporo śmieszek, rybitwy rzeczne, jastrząb, zimorodek , brzegówki, wilgi i ten przelatujący bączek

Zaglądając w pobliskie łąki i krzaczory udaje się usłyszeć gajówkę i sfocić motyle
Karłątek kniejnik

Mój pierwszy ogończyk , ogończyk śliwowiec

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
5 lipca kolega namówił mnie na wycieczkę do Terespola (ale tego w Wielkopolsce), gdzie uczestniczy on w badaniu nad gąsiorkami. Dokładniej chodzi o wpływie pomocy samca w lęgu na końcowy sukces lęgowy, gdyż u gąsiorków samiec nie zawsze pomaga samicy w wychowaniu piskląt. Badana jest również zależność między ilością plamek na skorupce jaja a kondycją wyklutych piskląt. Jest to dopiero pierwszy rok tych badań, więc na odpowiedzi na te zagwozdki trzeba jeszcze poczekać
. Tego dnia naszym głównym zadaniem było zaobrączkowanie paru brakujących osobników i dwóch lęgów w celu zbadania kondycji i wymiarów ptaków. Oczywiście wszystko było robione na uwadze dobra ptaków i ich stres ograniczaliśmy do minimum. Nie ukrywam, że zobaczenie gąsiorka z bliska dla mnie było bardzo przyjemnym przeżyciem, mniej przyjemne było to dla naszych palców , bo gąsiorek jednak ma czym dziobnąć

A pisklęta niby siedzące grzecznie w gnieździe , a tak naprawdę niezłe łobuzy

Cały okoliczny teren jest z resztą przyjemny, podczas długich oczekiwań aż ptak wpadnie w sieć , obserwowaliśmy kołujące kanie, jastrzębia, kobuzy, widzieliśmy 4 dudki na raz, turkawki, śpiewające jarzębatki, świerszczaki no i oczywiście wszędzie były gąsiorki, część już z założonymi obrączkami
kobuz

dudek

gąsiorek z obrączką


A pisklęta niby siedzące grzecznie w gnieździe , a tak naprawdę niezłe łobuzy

Cały okoliczny teren jest z resztą przyjemny, podczas długich oczekiwań aż ptak wpadnie w sieć , obserwowaliśmy kołujące kanie, jastrzębia, kobuzy, widzieliśmy 4 dudki na raz, turkawki, śpiewające jarzębatki, świerszczaki no i oczywiście wszędzie były gąsiorki, część już z założonymi obrączkami
kobuz

dudek

gąsiorek z obrączką

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Raz to oczekiwanie było tak długie , że poszedłem na spacer po łąkach i uganiałem się za motylami
przestrojnik trawnik

modraszek semiargus

modraszek amandus

krasopani poziomkówka, piękna ćma , dotychczas widziałem ją tylko w Bieszczadach

Rojnik morfeusz , również piękny, liczny w tej okolicy , ale tylko jeden siedzący, mój pierwszy

przestrojnik trawnik

modraszek semiargus

modraszek amandus

krasopani poziomkówka, piękna ćma , dotychczas widziałem ją tylko w Bieszczadach

Rojnik morfeusz , również piękny, liczny w tej okolicy , ale tylko jeden siedzący, mój pierwszy

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
Kolejny istotny punkt to 24 lipca i wycieczka do Żukowa na siewki z chrapką na brodźca pławnego, który jednak tego dnia miał wolne
Ale na brak siewek nie można było narzekać
Wśród siewek górował rycyk

a barwą biegus krzywodzioby, jeszcze w szacie godowej, tutaj w asyście łęczaka i biegusa zmiennego

Tutaj widać jeszcze bataliony, jeden jeszcze z resztkami godówki

i parę widoków , które mnie zaskoczyły , chociaż nie wiem, który bardziej czy lecące perkozy dwuczube

czy całkiem nieźle współpracujące wąsatki

Przy parkingu pożegnał bocian biały

Warto wspomnieć , że brodziec pławny był następnego dnia a do tego i kropiatka( ja musiałem się zadowolić wodnikami
)

a barwą biegus krzywodzioby, jeszcze w szacie godowej, tutaj w asyście łęczaka i biegusa zmiennego

Tutaj widać jeszcze bataliony, jeden jeszcze z resztkami godówki

i parę widoków , które mnie zaskoczyły , chociaż nie wiem, który bardziej czy lecące perkozy dwuczube

czy całkiem nieźle współpracujące wąsatki

Przy parkingu pożegnał bocian biały

Warto wspomnieć , że brodziec pławny był następnego dnia a do tego i kropiatka( ja musiałem się zadowolić wodnikami
Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
1 sierpnia odwiedziłem zaś kolejną obowiązkową dla wielkopolskiego ptasiarza miejscówkę, czyli Grzybno. Stawy w tym roku nie były w takim stanie jak rok temu, czyli spuszczone, chociaż na dużym stawie przy brzegu było trochę odsłoniętego brzegu i trochę siewek było na czele z dwoma rycykami

ale mnie najbardziej ucieszył młody błotniak łąkowy , który przeleciał blisko , aparat trochę zamulił, ale obserwacja jak najbardziej satysfakcjonująca, teraz czekam na samca

Niestety zmagałem się z falującym powietrzem, więc innych fotek za bardzo nie mam, skusiłem się jeszcze na brzegówkę

Kolejne parę dni spędziłem na Mazurach , ale no cóż tym razem nie był to wyjazd przyrodniczy , choć na łonie natury , ale oczywiście nie byłbym sobą , gdybym nie wziął aparatu, więc coś tam przywiozłem ze sobą
orlik krzykliwy , z auta udało mi się nawet i rybołowa dostrzec

zachód słońca nad J.Śniardwy


ale mnie najbardziej ucieszył młody błotniak łąkowy , który przeleciał blisko , aparat trochę zamulił, ale obserwacja jak najbardziej satysfakcjonująca, teraz czekam na samca

Niestety zmagałem się z falującym powietrzem, więc innych fotek za bardzo nie mam, skusiłem się jeszcze na brzegówkę

Kolejne parę dni spędziłem na Mazurach , ale no cóż tym razem nie był to wyjazd przyrodniczy , choć na łonie natury , ale oczywiście nie byłbym sobą , gdybym nie wziął aparatu, więc coś tam przywiozłem ze sobą
orlik krzykliwy , z auta udało mi się nawet i rybołowa dostrzec

zachód słońca nad J.Śniardwy


