Olbrzymy robią wrażenie z bliska, ale wypłukane rynny przypominają o kruchości wapienia.
I to koniec wycieczki. Schodziłem ostrożnie, uważnie patrząc pod nogi, także nie mam więcej zdjęć, bo schowałem aparat. Zdjęcia robiłem również komórką, wybaczcie jakość.