Strona 14 z 24
Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 25 września 2020, 17:35
autor: krakers
Biesek murzynek ,dość egzotycznie wyglądająca ćma

Dzięcioł zielony

Jarzębatka - okazuje się , że w tym rejonie dość liczny gatunek

Strumieniówka, łatwo usłyszeć , ale zobaczyć tego dziada to już nie , ale jakimś cudem się udało. Za to poległem z derkaczem, którego również było słychać

A na koniec spaceru ruiny szubienicy w lesie bukowym z muchołówkami małymi, przez chwilę zdawało mi się ,że słyszę też wójcika, ale jak chciałem go nagrać to umilkł. A co do samych ruin to po pierwsze oznakowanie do nich jest tragiczne po drugie trochę jednak rozczarowałem się ,że prawdopodobnie nikogo na niej nie stracono

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 25 września 2020, 17:46
autor: krakers
W kolejnym dniu już samochodowa wyprawa w rejon Złotoryji, można powiedzieć ,że stolicy regionu. Na początek rezerwat Wilcza Góra z takimi skałkami po drodze

I takim na górze , obok znajduje się jeszcze czynny kamieniołom, więc można było iść tylko jedną trasą

Po drodze jedna z barwniejszych kózek, charakterystyczna dla wyżyn i gór Rębacz dwupaskowy (Rhagium bifasciatum)

Samo miasto zaś nie zrobiło na mnie dobrego wrażenia, szczególnie przez to co zastaliśmy tam , jak dojechaliśmy (ale może opowiem o tym kiedy indziej) Dla taktycznej zmiany tematu serwuję pustułkę

Jedziemy dalej to jednej z głównych atrakcji tego regionu , Organów Wielisławskich. Ale budując napięcie idziemy do nich naokoło , podziwiając takie widoczki

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 25 września 2020, 17:50
autor: krakers
Nad głowami pszczeli rój

A na kwiatku kolejna piękna kózka Strangalia plamista (Rutpela maculata)

W końcu docieramy na miejsce , trzeba przyznać , że widoczek niecodzienny


I aż zazdroszczę tym bocianom co mają ten widoczek na co dzień

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 25 września 2020, 17:57
autor: krakers
Ale jak to ja szybko zaczynam się nudzić , więc po chwili buszuję już w zaroślach i znajduję parę kózek
Agapanthia villosoviridescens- tu jeszcze ziew

Ale pozostałe dwa gatunki są już dla mnie nowe , Phytoecia nigricornis – Ziolarka bylicowa

Zmorsznik rudonogi (Anoplodera rufipes)

Wracając odwiedzamy jeszcze Kościół w Świerzawie

Trochę pada , ale pod wieczór pojawia się słońce i wszystko paruje , tworząc niepowtarzalny klimat

Karłątek kniejnik

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 25 września 2020, 18:10
autor: krakers
W dniu wyjazdu odwiedzamy jeszcze Dobków , kościół i sudecką zagrodę edukacyjną , nowoczesne muzeum, jedna z nielicznych nowych inwestycji, która robi wrażenie i pozwala lepiej poznać przeszłość tych terenów

Tutaj widoki też są nienajgorsze

A z Górami Kaczawskimi żegnamy się w wąwozie Myśliborskim(podobno łatwo tu o salamandrę) , gdzie jednak szybko dopada nas ulewa

Podsumowując to przyrodniczo piękny, dziki teren idealny dla osób, które szukają spokoju i ucieczki od cywilizacji, takie trochę dolnośląskie Bieszczady

Płaci się za to jednak skromną bazą noclegową czy to co najbardziej przeszkadzało, czyli beznadziejne oznakowanie szlaków ( zwykle chodziliśmy z mapą na czuja

) . Tak czy inaczej krakers poleca

Ale gdy wspominałem sobie już w domu tą wycieczkę z letargu wyrwał mi SMS z info o płatkonogu szydłodziobym na Pruszewcu ! Szybki sprint rowerkiem , trochę zadyszki i mam go !



Przeuroczy ptak z ciekawym sposobem żerowania przez parę dni cieszył oko obserwatorów

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 25 września 2020, 18:16
autor: krakers
Sieweczka rzeczna nie wiedziała skąd tu nagle tyle osób się zebrało

Szczęście nadal mnie się trzymało, udało się dostrzec w biały dzień Zmrocznika przytuliaka

A na małym śródpolnym oczku wodnym w okolicach Skorzęcina po raz pierwszy obserwowałem zalotki większe


Trafił się też samiec ważki rudej

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 25 września 2020, 18:21
autor: krakers
Liczne w tym roku były też szablaki żółte, na zdjęciu tym widać , skąd wzięła się ta nazwa

A tu ciekawy duet pałątka mała i zwinka

Motyli w tym roku tak jakby mniej , ale trafił się na przykład bielinek rukiewnik

I piękny strzępotek perełkowiec

Polowałem też na kózki , ale jedyne co mi się ciekawego trafiło to ta strangalia plamista , w Górach Kaczawskich nic niezwykłego , ale na nizinach o wiele rzadsza

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 25 września 2020, 18:28
autor: krakers
Odegrałem się na kózkach podczas krótkiej wizyty w Gołuchowie. Różnorodność drzew w parku sprzyja również różnorodności chrząszczy na nich żerujących.
Plagionotus arcuatus

Plagionotus detritus

Xylotrechus antilope( życiówka)

jak widać wszystkie te gatunki próbują upodobnić się do osy czy szerszenia, ale nie trzeba być wielkim znawcą , by ten przekręt rozpoznać. Prawdziwym mistrzem w tej kategorii jest inna kózka Necydalis major – Kusokrywka większa, kompletnie niepodobna wgl do chrząszcza, niestety też strasznie ruchliwa

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 25 września 2020, 18:33
autor: krakers
Stictoleptura scutellata- przyłapana na składaniu jaj

Acanthocinus griseus - kolejny nowy dla mnie gatunek

Przechodząc już do innych stworów na początek taki kosmita , Platyrhinus resinosus

Srogoń baldaszkowiec z ofiarą

Czerwończyk żarek

Re: [2020] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 25 września 2020, 18:39
autor: krakers
Piękny samiec zwinki, szkoda że z kleszczami

Honor ptaków przed aparatem uratowała muchołówka szara

A to już sprzed mojego domu znaleziona piękna ćma Niedźwiedziówka purpurka (Rhyparia purpurata)

A na koniec 27 czerwca i tłicz zaroślówki z Poznania. Ptak o przeciętnym wyglądzie i boskim śpiewem, naprawdę można słuchać tego gatunku godzinami, szkoda tylko , że niektórzy ,,przyrodnicy" chcąc mieć zdjęcie życia zniszczyli część jej biotopu, a wystarczyła chwila cierpliwości i ptak wystawiał się sam ...

Do następnego !