Lamika-to samolot....
Niebo miało kolor-no sam nie wiem-lazurowy

błękitny

-po prostu było bajerancko.
A'propos kondycji-w pewnym momencie już miałem zawrócić-pod samą Pawlusią-500 m od schroniska...
Bardzo ciężko się szło-znaczy-"szlakowało"
W śniegu do kolan już się źle idzie-a co dopiero jak miałem po pas.Na drugi raz wezmę...łopatę
Oj tam-grunt że się trochę poruszałem....