Strona 12 z 29

Re: Moje wypady w góry

: 23 wrz 2012, 18:47
autor: DługiMarek
O :!: :!: :!:
Takiego Gościa :lol: szukam-mój typ :!: :D
Główny Szlak Beskidzki -poniżej 20 dni-szukam drugiego.Będę na emeryturze -pierwszy cel.Potem Czarnohora.

Re: Moje wypady w góry

: 23 wrz 2012, 20:37
autor: Fili
Ronin :) znów pokazałeś ciekawe zdjęcia...czekam na następne. Szkoda, że nie mam możliwości zobaczenia na żywo wschodu słońca w górach, ale dzięki Tobie, spełnia się moje marzenie....prawie tak jak na żywo :)

Re: Moje wypady w góry

: 04 paź 2012, 21:16
autor: 75ronin
Po przerwie (walka z opornym wi-fi) za którą wszystkich Forumowiczów przepraszam dalszy ciąg relacji:

Poniższe zdjęcia są z początku szlaku z Wysowej w kierunku na Ostry Wierch (938 m npm) (drugi jak chodzi o wysokość szczyt Beskidu Niskiego) i dalej prowadzącego do Krynicy. Można też odbić w pewnym momencie w lewo od szlaku i pójść na górę Jawor, gdzie znajduje się prawosławne sanktuarium.
Sanktuarium na Górze Jawor
Historia sanktuarium na Świetej Górze Jawor sięga połowy lat 20-tych XX-go wieku. Według przekazów ustnych, wszystko zaczęło się 21 IX 1925 roku, kiedy to poprzez górę Jawor, ze słowackiego Gabołtowa do Wysowej wracały cztery łemkinie. Gdy chyłkiem w ciemnościach przekraczały pobliską granicę, jedna z nich, Klafiria Demiańczyk doznała objawienia, ukazała się jej świetlista postać Matki Boskiej. Na drugi dzień, gdy powróciła ponownie w to samo miejsce znów zobaczyła przenikliwe światło oraz postać Matki Boskiej, która poprosiła aby w tym miejscu wybudować kaplicę. Wieść o tych wydarzeniach szybko obiegła okolicę, powodując coraz częstsze odwiedziny polany pod górą Jawor przez wiernych, którzy w modlitwie oczekiwali na kolejne objawienia, które miały miejsce jeszcze kilka razy.
Początkowo zarówno duchowieństwo odnosiło się do całej sytuacji sceptycznie jak i władze, które nakazały wojsku utrudnianie dostępu ludziom na tereny nadgraniczne.
Jednak powtarzające się informacje o kolejnych cudach zmusiły władze kościelne do zareagowania i zajęcia stanowiska w całej sprawie. Z polecenia przemyskiego biskupa greckokatolickiego Jozafata Kocyłowskiego do Wysowej przybyła komisja składająca się z duchownych, która na podstawie relacji świadków, próbowała ustalić przebieg wydarzeń. Relacje świadków okazały się bardzo wiarygodne, gdyż władze kościelne usankcjonowały to miejsce oraz poleciły wybudować w tym miejscu kaplicę.
Jesienią 1929 roku ukończono budowę kaplicy wg projektu nauczyciela szkoły powszechnej z Wysowej, Batiuka oraz pod kierownictwem cieśli z Huty Wysowskiej, Józefa Ferenca.
14 X 1929, w dniu święta Opieki NMP (Pokrowy Bogarodzicy), w obecności tłumu wiernych dokonano poświęcenia kaplicy. Wkrótce, w jej pobliżu wytrysnęło źródełko, z którego woda według przekazu wiernych była źródłem wielu uzdrowień.
W trakcie II-wojny światowej wierni rzadko docierali do sanktuarium, które znajdowało się na granicy Generalnego Gubernatorstwa i Słowacji a odwiedziny tego miejsca wymagały specjalnych pozwoleń.
Sanktuarium przestało pełnić swoją funkcję po wysiedleniach ludności w ramach Akcji Wisła w 1947 roku. Wojsko Ochrony Pogranicza z drewnianej kaplicy utworzyło strażnicę, bez szacunku wykorzystując ją nawet jako szalet. Wystrój świątyni został spalony, ocalał jedynie obraz Matki Bożej, który został wydobyty ze zgliszcz prze Annę Okramową.
Od 1956 roku, gdy rozpoczęły się powroty Łemków w swoje rodzinne strony, rozpoczęto starania o zwrot niszczejącej kaplicy. Zgoda na jej użytkowanie zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem została wydana dopiero w 1969 roku a po przywróceniu kultu, zaczęła służyć jako kaplica prawosławna parafii w Wysowej.
Siłami wiernych, zarówno z Łemkowszczyzny jak i USA, kaplicę odremontowano.
Dziś, sanktuarium po Górą Jawor, jest bardzo popularnym i często odwiedzanym miejscem kultu a oficjalne uroczystości odbywają się tutaj kilka razy w roku. Główne uroczystości, gromadzące tłumy wiernych, odbywają się 12 lipca w dniu święta apostołów Piotra i Pawła. W tym dniu, w pobliskiej Wysowej, rozpoczynają się modlitwy i rusza pielgrzymka wiernych do położonego dosyć wysoko w górach sanktuarium. Wierni biorący udział w pielgrzymce niosą krzyże, które następnie są wkopywane na polanie przy cerkwi. Dziś tych krzyży już jest kilkadziesiąt.
Przed tym świętem odbywa się kilkudniowa pielgrzymka organizowana przez Bractwo Młodzieży Prawosławnej Dekanatu Nowosądeckiego przy współpracy z Diecezjalną Prawosławną Organizacją Sportową.
Innym kultywowanym obrzędem, są nabożeństwa w piątą niedzielę po Wielkanocy, kiedy to święci się wodę z pobliskiego źródełka, którą co roku wierni zabierają do swoich domostw, wierząc w jej cudowną moc.
Cytat z strony beskid-niski.pl

Re: Moje wypady w góry

: 04 paź 2012, 21:31
autor: 75ronin
Szlak na zboczach góry Cigelka

A tu jest drogowskaz (szlakowskaz? :D) na tejże górze. Jak widać są oznaczone na nim tylko szlaki słowackie, no bo jest to oznakowanie słowackie - kiedy nasze lokalne (i nie tylko lokalne) szlaki będą tak opisywane i znakowane - tabliczki są metalowe (polskie tabliczki są w 99% drewniane). Z tego miejsca zamiast iść dalej polskim niebieskim szlakiem poszedłem czerwonym słowackim (granicznym szlakiem) - jest on przyjemniejszy w marszu, praktycznie nie ma możliwości zgubienia go (co w niektórych miejscach może się zdarzyć na polskim szlaku), jest bardziej widokowy, jedyną jego niedogodnością, że podczas niepogody cały czas wieje tam mocny, przenikliwy wiatr (od którego jest osłonięty polski szlak). Prowadzi on tak samo na szczyt Ostrego Wierchu (na którym ostatnio niestety zniknęło oznakowanie szczytu i czasów przejść :( ).

Re: Moje wypady w góry

: 04 paź 2012, 21:36
autor: Kawusia
Jeszcze zielono ale już jesiennie ;)

: 04 paź 2012, 21:43
autor: Alicja
Ronin :D może jeszcze tylko z 50 lat i wszystkie nasze szlaki też będą tak oznaczone ;)

Re: Moje wypady w góry

: 04 paź 2012, 21:44
autor: 75ronin
Na tym zdjęciu jest widoczny (słabo niestety - w rzeczywistości lepiej widać) fragment okopu z pierwszej wojny światowej. Co ciekawe był to okop, który umożliwiał obrońcom obronę okrężną niemal w 360 st - wg moich obserwacji z chodzenia po BN jest to raczej rzadko spotykane - zazwyczaj linie okopów ciągnęły się wzdłuż grani. Prawdopodobnie ten okop leży na linii frontu tuż przed Operacją Gorlicką.

Zbocza Ostrego Wierchu.

Widok z rejonu szczytu Ostrego Wierchu mniej więcej w kierunku na Lackową, Izby.

Re: Moje wypady w góry

: 04 paź 2012, 22:07
autor: 75ronin
Jedna z kilku dróg prowadzących z Przełęczy Pułaskiego w kierunku nieistniejącej wsi Bieliczna i dalej do wsi Izby.
Nazwa przełęczy wywodzi się stąd iż w jej pobliżu znajdował się szaniec konfederatów barskich (niestety częściowo zniszczony w czasie II w św. przez żołnierzy niemieckich, którzy w jego miejscu ustawili stanowisko opl, reszty zniszczenia dokonały pegeerowskie ciągniki w ramach niszczenia śladów jakichkolwiek oznak, że narody rosyjski i polski nie zawsze żyły w zgodzie), który podobno (???) wizytował sam Pułaski.

Jabłoń "dziczka" obwieszona malutkimi, ale niezłymi smakowo owocami.

Re: Moje wypady w góry

: 04 paź 2012, 22:10
autor: 75ronin
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

Re: Moje wypady w góry

: 04 paź 2012, 22:18
autor: 75ronin
To na razie tyle, ponieważ jutro wybieram się na grzyby i po powrocie będę trochę zajęty to dalszy ciąg relacji nastąpi w sobotę jak wrócę z kolejnego etapu nauki pt. "Jak zostać piratem drogowym" :D :lol: