Strona 11 z 28
Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: czwartek, 2 maja 2019, 11:39
autor: krakers
Oprócz nich m.in krwawodziób, kwokacze , brzegówki w przelocie , kania ruda . A w moim ogrodzie pojawiła się piegża ...i osy
Polistes nimpha

Następnego dnia , pod wieczór kolejna wizyta w Pruszewcu i kolejne nowości- pojawiły się pokląskwy oraz kukułka . Z siewek z nowości pojawił się brodziec śniady , był też rycyk
brodziec śniady

kwokacze, sieweczki, kszyki, czajki, bataliony, samotniki i oczywiście łęczaki, które liczebnością znacznie odskoczyły innym gatunkom. Są też one zdecydowanie najmniej płochliwe


Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: czwartek, 2 maja 2019, 11:47
autor: krakers
I jeszcze ładnie oświetlony

i tak robiłem zdjęcia łęczakom, gdy w obiektyw wleciała pliszka i to nie byle jaka , samiec pliszki cytrynowej ! Druga obserwacja w życiu i oczywiście pierwsza tutaj , chociaż w 2015 roku obserwował ją już tutaj Krzysztof Komicz . Bardzo ruchliwa była i zdjęcia może nie wyszły , takie jak sobie wymarzyłem , ale to dla mnie mało istotne

. Na koniec kolejna , może trochę mniejsza niespodzianka , bo nad rozlewiskiem przeleciał jeszcze klucz spóźnionych gęsi tundrowych


Kolejnego dnia byłem w Poznaniu i nie mogłem sobie odmówić sobie chociaż krótkiego spaceru po Cytadelii. To była dobra decyzja , pokazała się świstunka leśna

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: czwartek, 2 maja 2019, 11:51
autor: krakers
Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: czwartek, 2 maja 2019, 12:01
autor: krakers
Kolejny dzień-kolejna wyprawa , tym razem po grubszą rybę do Żukowa, gdzie od kilku dni były widziane szablodzioby w różnej liczbie, jednego dnia było nawet 10 os ! Przy okazji to była moja pierwsza wizyta tutaj, więc nie wiedziałem czego się spodziewać . I nie spodziewałem się tego ,że jak przyjechaliśmy cały zbiornik był obsadzony samochodami i wędkarzami. A błoto gdzie były siewki w dużej części wyschło . Zostało tylko parę odważnych sieweczek rzecznych i łęczaków

Od obserwatorów , którzy czaili się tutaj już od świtu dowiadujemy się ,że spóźniliśmy się 15 min , jak jeden szablodziób był w tym miejscu, bardzo blisko. Teraz przyjechali wędkarze i spłoszyli go. Na szczęście ptak usiadł na stawie i po chwili mogliśmy go już obserwować, jak zachowywał się bardziej jak kaczka niż siewka

Dotychczas ten gatunek obserwowałem tylko w Bułgarii

. Po paru minutach jednak wyparował , może jeszcze przyleci, pomyśleliśmy i skupiliśmy się na innych ptakach .Sporo jest śmieszek, trochę głowienek, płaskonosów, czernice , jest perkoz rdzawoszyi

i parę rybitw rzecznych

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: czwartek, 2 maja 2019, 12:08
autor: krakers
Obchodzimy cały staw i docieramy do trzcinowisk , gdzie koncerty swoje dają trzciniaki, rokitniczki , brzęczki, wąsatki. Ale nie chcą współpracować , tylko rokitniczka na chwilę pojawia się bliżej

Docieramy do miejsca , gdzie były obserwowane podróżniczki i rzeczywiście śpiewają 2 samce ! Na szczęście one mają serce i śpiewają może nie blisko , ale z miejsc ,gdzie można łatwo je zauważyć


Chwila cierpliwości zostaje wynagrodzona kolejnym samcem, który śpiewał przez chwilę całkiem blisko, szkoda tylko ,że przez wiatr naprawdę trudno było go wycelować, ale udało się .
Nie wiem kto jest bardziej zdziwiony tą obserwacją , ja czy podróżniczek

?


Ponadto 200 m dalej namierzamy kolejnego samca ! Co za dzień !
Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: czwartek, 2 maja 2019, 12:18
autor: krakers
Postanawiamy ,że wracamy do siewek , a nuż szablodziób przyleci . W tym czasie widzieliśmy kilku obserwatorów , którzy czaili się w tym miejscu, ale po ruchach sprzętu wnioskowaliśmy ,że raczej nie przyleciał .Ale no nic, próbujemy i podchodzimy tam . Nagle nad naszymi głowami przelatuje gęsiówka egipska , miły bonus .

Gdy jesteśmy na miejscu akurat nikogo nie ma , podobnie jak szablodzioba. i gdy już mieliśmy odpuścić , przylatuje i siada dosyć blisko !

Następuje salwa strzałów migawek aparatu , z paru zdjęć jestem zadowolony , podobnie jak z obserwacji , cóż za piękny ptak


W następne dni również był obserwowany , a ostatnio nawet 2 os . Szkoda ,że jest tak duża presja wędkarzy w tym miejscu , gdyby nie to może były by lęgowe . Mam nadzieje ,że znajda sobie spokojniejsze miejsce . My na fali radości wracamy jeszcze do podróżniczków , które jednak już tak chętnie nie pozują , ale na chwilę pojawiają się wąsatki a wraz z nimi moja klątwa .
Moje typowe zdjęcie samca wąsatki

Wracając zahaczamy jeszcze o Pruszewiec , ale oprócz brodźca śniadego i tajemniczej pliszki, która mogła być samicą cytrynowej nic ciekawego . Ale sam dzień był oczywiście bardzo ciekawy i udany

.
Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: czwartek, 2 maja 2019, 14:14
autor: Apollo
Gratulacje bogatych obserwacji i świetnych ujęć!
Czytając o tym, że tak długo szablaki się tam utrzymują, pomyślałem, że może zrobią lęgową niespodziankę. Nie wiedziałem jednak, że jest tam tylu moczykijów. :-/
Zabawne są te fotki podróżniczków walczących z wiatrem.

: czwartek, 2 maja 2019, 14:38
autor: Alicja
Mimo drobnych przeszkód, obserwacje na najwyższym poziomie

Gratuluję

: czwartek, 2 maja 2019, 18:27
autor: Lamika
I znowu bogactwo gatunków, ale na medal zasługują ex aequo szablodziób i podróżniczek

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 3 maja 2019, 12:12
autor: emen5
Moimi faworytami są podróżniczki bujające się na trzcinach
