Strona 11 z 60
Re: [2017] Wpadły mi w oko...
: niedziela, 26 lutego 2017, 12:56
autor: Apollo
Ujście Płutnicy k. Pucka - puste (pomijając pojedyncze śmieszki i czernice). Ciekawiej jest w porcie we Władysławowie, gdzie czekały na sfocenie... łyski


samica czernicy:

4♂ i 2 ♀ markaczek:


Poza port wypłynęły też 3 uhle:

Re: [2017] Wpadły mi w oko...
: niedziela, 26 lutego 2017, 13:02
autor: Apollo
Re: [2017] Wpadły mi w oko...
: niedziela, 26 lutego 2017, 13:05
autor: Apollo
Re: [2017] Wpadły mi w oko...
: niedziela, 26 lutego 2017, 13:07
autor: Apollo
Re: [2017] Wpadły mi w oko...
: niedziela, 26 lutego 2017, 13:11
autor: Apollo
: niedziela, 26 lutego 2017, 13:26
autor: Lamika
Nie wiadomo, co podziwiać bardziej, czy tańczące lodówki, czy markaczki przy posiłku czy czernice. Wszystkich piękności nie wymienię, bo tyle tego. I jeszcze czerniczka - kiedy przeczytałam w zestawieniu Apolla o takim ptaku, pomyślałam, że po prostu zdrobnił czernicę, a tu okazuje się, że to inny gatunek

Re: [2017] Wpadły mi w oko...
: niedziela, 26 lutego 2017, 16:43
autor: krakers
Wow ile tu kolorków! Piękne portrety lodówek,uhli i innych.Tylko nie wiem jak mogłeś nie rozpoznać czerniczki : tą plamkę na dziobie widać z daleko

No i znowu te edredony,no ile można ?

26 II 2017 - okolica
: niedziela, 26 lutego 2017, 20:20
autor: Apollo
Poszedłem dziś na godzinkę zerknąć, co tam słychać na polach. Ponieważ było już dość późno (16:00), to nie brałem ze sobą aparatu myśląc, że o tej porze trafią się już pojedyncze niedobitki. A tu - niespodzianka: 2 modraszki, cn. 3 bogatki, 5 kosów, 4 szpaki (pierwszy raz w mojej okolicy w tym roku), 2 szczygły, 2 myszołowy, pustułka, 2 bażanty, kawki, gawrony itd. oraz samica błotniaka stawowego! Była u mnie takowa w połowie stycznia, być może to ta sama? Postaram się w najbliższych dniach zaczaić się na nią z aparatem.
: niedziela, 26 lutego 2017, 20:28
autor: Lamika
Cała ta czereda pewnie chichotała: "Udało nam się dzisiaj, nie zabierze nam duszy"

: niedziela, 26 lutego 2017, 20:39
autor: Alicja
Aż dziw, że można w jednej sesji napstrykać tyle ciekawych ujęć
