Strona 2 z 28
Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: czwartek, 24 stycznia 2019, 22:49
autor: krakers
Przy wiśle w samym centrum też się nie nudziłem , najpierw taki świstun

A potem niespodzianka , samczyk mandarynki ! To się znalazł celebryta


Miała być niezła sesja , ale skończyła się na paru fotkach , bo rozpętała się kolejna śnieżyca .

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: czwartek, 24 stycznia 2019, 22:53
autor: krakers
Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 25 stycznia 2019, 10:23
autor: 78
Dużo fajnych ptaków,dużo fajnych widoków,ale pluszcz z rybką rewelacja.
: piątek, 25 stycznia 2019, 11:43
autor: Lamika
I znowu cała paleta ptasich barw, mimo szarej pogody

Najbardziej zdumiało mnie stado grzywaczy, u mnie grzywacz to oznaka wiosny a nie stycznia

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 25 stycznia 2019, 16:12
autor: lubonianka
Krakresie, byłam w Sołackim, ale nie widziałam ani jednego grzywacza, no ale za to tego jednego niebieskiego malucha

Coś za coś
Zima w górach... ja aktualnie jeszcze ostatni dzień nad morzem i jedyne za czym mogę tęsknić tutaj, to Twój pluszcz! Raniuszki na oszronionych gałązkach też urocze, im w każdej odsłonie do twarzy

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 25 stycznia 2019, 19:31
autor: emen5
Raniuszki zachwycają

Ale kos z owockiem też pięknie zapozował

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: piątek, 25 stycznia 2019, 21:34
autor: Jola
Krakers

Pluszcz z rybką - CUDO

Ale moje marzenie to raniuszka spotkać-jakoś nie mam szczęścia

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: sobota, 26 stycznia 2019, 20:43
autor: garrulus
Krakers

świetne zdjęcia

Raniuszki śliczne

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: sobota, 26 stycznia 2019, 22:58
autor: Apollo
Mandarynek tak daleko się zapuścił od Łazienek? A to ci globtroter.

Re: [2019] Moje wyprawy i wyprawki...
: niedziela, 3 lutego 2019, 18:23
autor: krakers
Ta mandarynka jest podobno spotykana tam już od paru dobrych lat , a mi się ją udało dopiero teraz dorwać, mimo że w Ustroniu jestem co roku
Ale po Ustroniu ferie jeszcze się nie skończyły , miałem cały tydzień na wyprawy , ale przez obowiązki i pogode skupiłem się głównie na mojej okolicy , najpierw jedyne zdjęcia robione w słońce z ogrodu
Dzwoniec

Potrzeszcz

I bażant , szkoda że nie podszedł bliżej , bo jego kolory mieniły się w słońcu

W następnych dniach przymroziło konkretnie i ptaków nad zalewem nie miałem co szkukać , skupiłem się na okolicznych polach, a tam spore stada różnych wróblaków, ok 55 siniaków

Kruki
