Domowe piwo
Moderator: Lamika
Re: Domowe piwo
Acci,zamknij już to pudełko i nie kłuj w oczy.Ślinka sama cieknie.Coraz mniej dobrych piw,więc taki rarytas ma swoja cenę.
Re: Domowe piwo
78, a własnie, że dobrych a nawet bardzo dobrych piw jest coraz więcej, tylko, że są niestety trudno dostępne i trzeba ich szukać w sklepach specjalistycznych.78 pisze:Acci,zamknij już to pudełko i nie kłuj w oczy.Ślinka sama cieknie.Coraz mniej dobrych piw,więc taki rarytas ma swoja cenę.
Mam u siebie tylko jeden taki sklep, który prowadzi sprzedaż piw kraftowych i powiem szczerze, że bardzo rzadko sięgam 2 razy po to samo piwo, no chyba, że bardzo mi zasmakuje to wtedy zrobię niewielki zapas. Po prostu lubię próbować nowości. Wybór jest ogromny ale jak to bywa z piwami rzemieślniczymi, są warki, które pojawiają się tylko okazyjnie. Dla przykładu w lutym Browar Solipiwko wypuścił portera bałtyckiego leżakowanego w beczce po whisky. Piwo miało takie wzięcie, że trzeba było się zapisywać. A trunek kosztował 20 zł za 0,33 l. Mnie się udało
A w marketach też możesz kupić dobre piwo, tylko, że niestety sieci nastawione są na sprzedaż dużych ilości po niskiej cienie, więc tam właśnie dominują kiepskie piwa koncernowe. Zaglądać mimo wszystko warto tym bardziej , że piwna rewolucja idzie a raczej już poszła mocno do przodu i coraz więcej ludzi chce spróbować czegoś znacznie lepszego niż tylko reklamowane non stop jasne pełne.
Re: Domowe piwo
Lubię czeskiego Kozelka dziesiątkę, popijam Warkę Strong, IPA, ale wczoraj zakupy w markecie pozwoliły jedynie na Kasztelana.Accipiter pisze:Apollo pisze:Po lekturze wątku przestało mi smakować piwo, które otworzyłem z okazji piątkowego wieczoru...
A tak z ciekawości muszę zapytać, co to było za piwo?
Re: Domowe piwo
Kozel jest przyjemny, zwłaszcza ten ciemny. Lekki i pijalny. Czesi potrafią uwarzyć dobre piwo o niskiej zawartości alko i to mi się podoba.Apollo pisze:Lubię czeskiego Kozelka dziesiątkę, popijam Warkę Strong, IPA, ale wczoraj zakupy w markecie pozwoliły jedynie na Kasztelana.Accipiter pisze:Apollo pisze:Po lekturze wątku przestało mi smakować piwo, które otworzyłem z okazji piątkowego wieczoru...
A tak z ciekawości muszę zapytać, co to było za piwo?
Jeżeli nabiorę trochę wprawy w warzeniu piwa to marzy mi się dobre, domowe IPA
Re: Domowe piwo
Trzymam kciuki! Nie wiem, czy IPA jest trudniejsze w produkcji, ale smaczne - i owszem.Accipiter pisze:Jeżeli nabiorę trochę wprawy w warzeniu piwa to marzy mi się dobre, domowe IPAUwielbiam chmiel
Re: Domowe piwo
Hej hej 
Miałem czekać do końca tygodnia ale nie wytrzymałem.
Musiałem sprawdzić co w piwnicy piszczy i jak moje piwo się układa
Chyba nagazowało się jak trzeba, nic nie wylatuje z butelki więc nie ma infekcji ani nie jest przegazowane.
Barwa czarna z rubinowymi przebłyskami, piana beżowa drobno i średnio pęcherzykowa tworzy z początku bujną czapę ale szybko opada do wąskiego krążka, który utrzymuje się jednak do samego końca.
Aromat cukierkowy przypominający kukułki, czuć delikatne palone nuty.
W smaku nieco wodniste, rześkie z posmakiem kawowym i palonych słodów.
Goryczka niska.
Tak oto prezentuje się w szkle

Miałem czekać do końca tygodnia ale nie wytrzymałem.
Musiałem sprawdzić co w piwnicy piszczy i jak moje piwo się układa
Chyba nagazowało się jak trzeba, nic nie wylatuje z butelki więc nie ma infekcji ani nie jest przegazowane.
Barwa czarna z rubinowymi przebłyskami, piana beżowa drobno i średnio pęcherzykowa tworzy z początku bujną czapę ale szybko opada do wąskiego krążka, który utrzymuje się jednak do samego końca.
Aromat cukierkowy przypominający kukułki, czuć delikatne palone nuty.
W smaku nieco wodniste, rześkie z posmakiem kawowym i palonych słodów.
Goryczka niska.
Tak oto prezentuje się w szkle

Re: Domowe piwo
No pięknie wygląda.A jak smakuje to tylko Acci będzie wiedział.Mówiąc o dobrych piwach miałem na myśli te ogólnie dostępne.Uwielbiany przeze mnie Kaper Gdański zniknął z rynku (warszawskiego).Kolejne to Perła Chmielowa - zepsuło się.W jednej knajpce na Starówce sączę sobie Brodzkie.A na działce popijam Kasztelana niepasteryzowanego.Reszta to sikacze,ale to moja subiektywna opinia.Każdy lubi co innego.Z piw regionalnych i rzemieślniczych jak na razie żadne nie przypadło mnie do gustu.
Re: Domowe piwo
Na całe szczęście piłem dziś irlandzkiego stouta, bo jakiegoś koncernowego sikacza - na TEN widok - po prostu bym wylał. 
Re: Domowe piwo
Hej 
Niedawno uwarzyłem II warkę, również z brewkitu (czyli z tzw. gotowca) ale tym razem nie obyło się bez drobnych komplikacji. W trakcie butelkowania posłuszeństwa odmówiła mi kapslownica, którą zdążyłem zakapslować tylko 8 butelek. I pojawił się problem, co zrobić z piwem, które zostało mi w fermentorze... Na szybko zdezynfekowałem drugi pojemnik i przelałem to co zostało czyli jakieś 15 litrów na tzw. cichą fermentację. W między czasie musiałem zamówić nową kapslownicę. Tym razem wolałem dopłacić i kupić coś konkretnego.
Piwo "przeleżało" sobie jeszcze jakieś 5 dni na cichej fermentacji i wtedy dopiero je zabutelkowałem. Dodam tylko, że praca z nową kapslownicą to czysta przyjemność, warto było dopłacić
Odnośnie tych 8 butelek, które zawczasu odratowałem. Dziś otworzyłem dwie, jedną dałem mojemu tacie, drugą (tą, którą kapslownica mi nie do końca domknęła) wziąłem dla siebie. Ale powiem szczerze, że nie jest źle. Piwo to tzw. "american pale ale" czyli taki pils górnej fermentacji z dawką amerykańskiego chmielu. W moim piwie piany nie było wcale, niestety gaz ulotnił się ale za to w piwie, które otworzył mój tato piana prezentowała się pięknie i utrzymała się prawie do samego końca. W aromacie jednak sporo estrów (słodycz, owoce: brzoskwinia) co nie jest akurat wadą w tym stylu ale przez wysoką temperaturę fermentacji przykryły one nieco aromat chmielu. W smaku piwo jest pełne, treściwe jak na ekstrakt 12 st. , jest słodycz, jest goryczka i mimo braku gazu w moim egzemplarzu to trunek piło się całkiem przyjemnie
Tu muszę dodać, że całkowicie zignorowałem przepis w instrukcji warzenia i kilka rzeczy zmieniłem. Dodałem jako zamiennik cukru ekstrakt słodowy płynny pilzneński oraz zadałem zupełnie inny szczep drożdży. Nie żałuję.
A z tego co zostało w drugim fermentorze wyszło 28 butelek o poj. 0,5 l i 3 " bączki"
Jednakże o efekcie będę mógł napisać dopiero za 2 tygodnie.
W planach mam warkę nr 3, po której dużo sobie obiecuję dlatego, że będzie to mój ulubiony styl tym razem z samodzielnym chmieleniem podczas warzenia oraz z zastosowaniem 2-tygodniowej cichej fermentacji. Mam nadzieje, że niczego nie zepsuję.
Niedawno uwarzyłem II warkę, również z brewkitu (czyli z tzw. gotowca) ale tym razem nie obyło się bez drobnych komplikacji. W trakcie butelkowania posłuszeństwa odmówiła mi kapslownica, którą zdążyłem zakapslować tylko 8 butelek. I pojawił się problem, co zrobić z piwem, które zostało mi w fermentorze... Na szybko zdezynfekowałem drugi pojemnik i przelałem to co zostało czyli jakieś 15 litrów na tzw. cichą fermentację. W między czasie musiałem zamówić nową kapslownicę. Tym razem wolałem dopłacić i kupić coś konkretnego.
Piwo "przeleżało" sobie jeszcze jakieś 5 dni na cichej fermentacji i wtedy dopiero je zabutelkowałem. Dodam tylko, że praca z nową kapslownicą to czysta przyjemność, warto było dopłacić
Odnośnie tych 8 butelek, które zawczasu odratowałem. Dziś otworzyłem dwie, jedną dałem mojemu tacie, drugą (tą, którą kapslownica mi nie do końca domknęła) wziąłem dla siebie. Ale powiem szczerze, że nie jest źle. Piwo to tzw. "american pale ale" czyli taki pils górnej fermentacji z dawką amerykańskiego chmielu. W moim piwie piany nie było wcale, niestety gaz ulotnił się ale za to w piwie, które otworzył mój tato piana prezentowała się pięknie i utrzymała się prawie do samego końca. W aromacie jednak sporo estrów (słodycz, owoce: brzoskwinia) co nie jest akurat wadą w tym stylu ale przez wysoką temperaturę fermentacji przykryły one nieco aromat chmielu. W smaku piwo jest pełne, treściwe jak na ekstrakt 12 st. , jest słodycz, jest goryczka i mimo braku gazu w moim egzemplarzu to trunek piło się całkiem przyjemnie
Tu muszę dodać, że całkowicie zignorowałem przepis w instrukcji warzenia i kilka rzeczy zmieniłem. Dodałem jako zamiennik cukru ekstrakt słodowy płynny pilzneński oraz zadałem zupełnie inny szczep drożdży. Nie żałuję.
A z tego co zostało w drugim fermentorze wyszło 28 butelek o poj. 0,5 l i 3 " bączki"
Jednakże o efekcie będę mógł napisać dopiero za 2 tygodnie.
W planach mam warkę nr 3, po której dużo sobie obiecuję dlatego, że będzie to mój ulubiony styl tym razem z samodzielnym chmieleniem podczas warzenia oraz z zastosowaniem 2-tygodniowej cichej fermentacji. Mam nadzieje, że niczego nie zepsuję.
