Przeczytałam przygody z pszczołami i się szczerze uśmiałam
Na temat pszczoły
Moderator: Lamika
Staruszku
Pelasia na szczęście nie jest widać uczulona na pszczeli jad, bo łapka nie spuchnięta. Kotek podrapany i poinformowany, że to od Staruszka 
Przeczytałam przygody z pszczołami i się szczerze uśmiałam
Ktoś nieobznajmiony z łapaniem roju widząc Twoją Mamę z kropidłem i Ciebie walącego w miednicę mógłby pomyśleć, że coś Wam za mocno słoneczko przygrzało 
Przeczytałam przygody z pszczołami i się szczerze uśmiałam
Birds of a feather flock together.
Re: Na temat pszczoły
Tak malutkoStaruszek pisze:18. Pszczoła robotnica może wyprodukować w swoim życiu miód w ilości 1/12 łyżeczki do herbaty.
Birds of a feather flock together.
Re: Na temat pszczoły
Lamiko
Jeżeli bartnik 'rozumie pszczoły', to nie daje im się przepracowywać. Wybiera tylko tyle ile można bez szkody. Dba o ich zdrowie i rozmnaża. Leczy i zapewnia pokarm gdy są gorsze czasy. Jak gospodarzy "rabunkowo" dbając jedynie o zysk, wtedy je wykorzystuje. W następnym, ostatnim odcinku, pokażę materiał, do czego może doprowadzić taka chciwość.
Pozdrawiam
Jeżeli bartnik 'rozumie pszczoły', to nie daje im się przepracowywać. Wybiera tylko tyle ile można bez szkody. Dba o ich zdrowie i rozmnaża. Leczy i zapewnia pokarm gdy są gorsze czasy. Jak gospodarzy "rabunkowo" dbając jedynie o zysk, wtedy je wykorzystuje. W następnym, ostatnim odcinku, pokażę materiał, do czego może doprowadzić taka chciwość.
Pozdrawiam
Re: Na temat pszczoły
Staruszku Mam pytanko: Wiele lat temu do Kampinosu sprowadzono-nie wiem z jakiego rejonu pszczoły. Po wielu latach przypomniano sobie że w tym rejonie był gatunek pszczoły specjalny kampinoski.Nie wiem czy akurat mial taka nazwe ale chodzi mi o pszczoły tutejsze.Próbowano odnowić roje ,niestety nie wiem czy sie udało bo tutejsze były wyjatkowo agresywne. Jak to jest z pszczołami autochtonami? Czy gatunki dające więcej miodu powinny zastępować "tutejsze"? Oprócz ekonomii jakie uwarunkowania przekonuja do powrotu rodowitych gatunków?
Bardzo dziekuje za wykład o pszczołach i mam nadzieje że jeszcze nie zakończyłeś tematu
Bardzo dziekuje za wykład o pszczołach i mam nadzieje że jeszcze nie zakończyłeś tematu
Re: Na temat pszczoły
Dziękuje Wam Alicjo i Jolu za okazane zainteresowanie.
Odpowiadam Joli - odtworzenie dawniejszego gatunku jest teraz chyba niemożliwe. Dopiero od bardzo niedawna, zaczęto zakładać i gromadzić Bank Genów. Teraz jeszcze nie bardzo wiemy, jak takie geny zachowane można wykorzystać do introdukcji dawnej odmiany.
Może to i lepiej, bo nawet krzyżówki w obrębie tej samej podrodziny dają niespodziewane skutki. A można je sprawdzić dopiero po iluś tam pokoleniach.
Wszystkie pszczoły "leśne", były zawsze bardziej agresywne. Ale za mało wiemy, czy to z uwagi na zagrożenia, czy to tylko sprawa genów. Prowadzone są badania w SGGW w katedrze Pszczelarstwa. Do tej pory ustalono jedynie, które geny odpowiadają za barwę chitynowych powłok. Ale nie śledzę tego na bieżąco, może ustalono coś więcej ?
Z owadami jest sprawa bardzo trudna - nie można ich hodować w odosobnieniu i nowy podgatunek zawsze może się wymknąć i rozprzestrzeniać z dużymi wadami, roznosząc te wady na inne, swobodnie żyjące.
Dla człowieka i nie tylko, bo dla całej Przyrody, niesłychanie ważne jest, by pszczoły nadal zapylały. Mód jest mniej ważnym "dodatkiem" chociaż cennym dla nas. Wiem z osobistego doświadczenia, że zachowanie pszczół, jest silnie zależne od naszego zachowania wzgłędem nich. Można je swym zachowaniem rozłościć lub uspokajać.
Najważniejszym zadaniem dla ludzi, jest utrzymanie funkcji zapylającej bo bez tego wiele rośłin nie będzie mogło owocować i też wyginie.
Jak coś nowego wypatrzę, oczywiście - dopiszę.
Pozdrawiam
Odpowiadam Joli - odtworzenie dawniejszego gatunku jest teraz chyba niemożliwe. Dopiero od bardzo niedawna, zaczęto zakładać i gromadzić Bank Genów. Teraz jeszcze nie bardzo wiemy, jak takie geny zachowane można wykorzystać do introdukcji dawnej odmiany.
Może to i lepiej, bo nawet krzyżówki w obrębie tej samej podrodziny dają niespodziewane skutki. A można je sprawdzić dopiero po iluś tam pokoleniach.
Wszystkie pszczoły "leśne", były zawsze bardziej agresywne. Ale za mało wiemy, czy to z uwagi na zagrożenia, czy to tylko sprawa genów. Prowadzone są badania w SGGW w katedrze Pszczelarstwa. Do tej pory ustalono jedynie, które geny odpowiadają za barwę chitynowych powłok. Ale nie śledzę tego na bieżąco, może ustalono coś więcej ?
Z owadami jest sprawa bardzo trudna - nie można ich hodować w odosobnieniu i nowy podgatunek zawsze może się wymknąć i rozprzestrzeniać z dużymi wadami, roznosząc te wady na inne, swobodnie żyjące.
Dla człowieka i nie tylko, bo dla całej Przyrody, niesłychanie ważne jest, by pszczoły nadal zapylały. Mód jest mniej ważnym "dodatkiem" chociaż cennym dla nas. Wiem z osobistego doświadczenia, że zachowanie pszczół, jest silnie zależne od naszego zachowania wzgłędem nich. Można je swym zachowaniem rozłościć lub uspokajać.
Najważniejszym zadaniem dla ludzi, jest utrzymanie funkcji zapylającej bo bez tego wiele rośłin nie będzie mogło owocować i też wyginie.
Jak coś nowego wypatrzę, oczywiście - dopiszę.
Pozdrawiam
Re: Na temat pszczoły
Większość owadów pełni rolę zapylaczy.Niektóre rośliny przystosowały nawet swą budowę do konkretnego gatunku owada.
Re: Na temat pszczoły
Tak, 78 ma rację ! Przeważnie owady żyją z kwiatów i niektóre z nich są w symbiozie ze sobą. Jednak dominującą rolę w zapylaniu a przez to zwiększaniu plonów spożywczych roślin uprawnych, mają zdecydowanie pszczoły.
Osy można prawie wykluczyć, bo wolą polować na inne owady a miód - rabować !
Bardziej przydatne do zapylania są szerszenie, ale się ich boimy...
Trzmiele za to chętnie zapylają. Jednak ich ilość jest o wiele mniejsza niż pszczół, przez to dla gospodarki rolnej skierowanej na produkcję żywności dla nas ludzi - znikoma.
No i trzmiele stanowią kolonie jednoroczne (zimuje tylko jedna matka), więc z wiosną występują w małej ilości. Mają za to dłuższą ssawkę, przez co mogą zapylać bardziej trudniejsze kwiatostany, nie dostępne dla pszczół. Poza dzikimi pszczołami (np "murarką") są jedyną alternatywą przy braku pszczół. Obecnie rozpoczyna się nawet hodować i rozpowszechniać trzmiele. Na razie jest ich zdecydowanie za mało, by mogły przejąć rolę pszczół w zapylaniu.
Ale i tak należy je bardzo szanować !!
Osy można prawie wykluczyć, bo wolą polować na inne owady a miód - rabować !
Bardziej przydatne do zapylania są szerszenie, ale się ich boimy...
Trzmiele za to chętnie zapylają. Jednak ich ilość jest o wiele mniejsza niż pszczół, przez to dla gospodarki rolnej skierowanej na produkcję żywności dla nas ludzi - znikoma.
No i trzmiele stanowią kolonie jednoroczne (zimuje tylko jedna matka), więc z wiosną występują w małej ilości. Mają za to dłuższą ssawkę, przez co mogą zapylać bardziej trudniejsze kwiatostany, nie dostępne dla pszczół. Poza dzikimi pszczołami (np "murarką") są jedyną alternatywą przy braku pszczół. Obecnie rozpoczyna się nawet hodować i rozpowszechniać trzmiele. Na razie jest ich zdecydowanie za mało, by mogły przejąć rolę pszczół w zapylaniu.
Ale i tak należy je bardzo szanować !!
Re: Na temat pszczoły
Albo się nie doczytałem albo nie było powiedziane w głównym temacie:
Jak to możliwe, że pszczoły z jednego ula tolerują obecność kilku (kilkunastu) innych uli w pobliżu? W teorii inne roje w pobliżu to tworzenie bardzo dużej konkurencji o pokarm, szczególnie w okresach kiedy tego pożywienia jest niewiele.
Jest jakaś minimalna odległość pomiędzy ulami tak żeby roje tolerowały się wzajemnie, nie atakują się w ogóle niezależnie od odległości czy jak to jest?
Jak to możliwe, że pszczoły z jednego ula tolerują obecność kilku (kilkunastu) innych uli w pobliżu? W teorii inne roje w pobliżu to tworzenie bardzo dużej konkurencji o pokarm, szczególnie w okresach kiedy tego pożywienia jest niewiele.
Jest jakaś minimalna odległość pomiędzy ulami tak żeby roje tolerowały się wzajemnie, nie atakują się w ogóle niezależnie od odległości czy jak to jest?
