Co mamy pod .......
Re: Co mamy pod .......
Fajne autko.Koreańczycy pną się w górę.Tak,że tylko jeździć i cieszyć się.A jaki silniczek - dizelek ?
Re: Co mamy pod .......
Tak, dizelek, 1.6 115 KM, bardzo fajny, cichy, dynamiczny. Dzisiaj za wiele nim nie pojeździłem. Przejechałem około 50 km, to trochę mało, żeby powiedzieć coś więcej.78 pisze:Fajne autko.Koreańczycy pną się w górę.Tak,że tylko jeździć i cieszyć się.A jaki silniczek - dizelek ?
Re: Co mamy pod .......
Gratki, Acci! Jeździłem kiedyś cee'dem przez parę dni (jako autem zastępczym) i chwaliłem go sobie jako dynamiczne i wygodne auto.
Gratulacje nowego zakupu.
Spotykam mnóstwo ludzi, którzy omamieni famą superoszczędnych klekotów pokupowali je po to, by odwozić dzieci do szkoły, ewentualnie raz w tygodniu bujnąć się na zakupy do jakiegoś tesco czy innego lidla. A klekot (szczególnie jak taki z nowocześniejszych) musi tłuc masę kilometrów - inaczej jego eksploatacja nie jest (na dłuższą metę) opłacalna.
Parafrazując powyższe - to w ogóle mało.Accipiter pisze:[...] Przejechałem około 50 km, to trochę mało, [...]
Spotykam mnóstwo ludzi, którzy omamieni famą superoszczędnych klekotów pokupowali je po to, by odwozić dzieci do szkoły, ewentualnie raz w tygodniu bujnąć się na zakupy do jakiegoś tesco czy innego lidla. A klekot (szczególnie jak taki z nowocześniejszych) musi tłuc masę kilometrów - inaczej jego eksploatacja nie jest (na dłuższą metę) opłacalna.
Re:
Zgadza się, u mnie na wiosce jest mnóstwo takich ludzi, którzy pokupowali sobie "dizle" - jeszcze mały dizelek to nie problem ale motory 2 i 2.5 litrowe to już przesada, ludziska kręcą nimi odcinki 10 kilometrowe i to wszystko.joujoujou pisze:Gratulacje nowego zakupu.
Parafrazując powyższe - to w ogóle mało.Accipiter pisze:[...] Przejechałem około 50 km, to trochę mało, [...]
Spotykam mnóstwo ludzi, którzy omamieni famą superoszczędnych klekotów pokupowali je po to, by odwozić dzieci do szkoły, ewentualnie raz w tygodniu bujnąć się na zakupy do jakiegoś tesco czy innego lidla. A klekot (szczególnie jak taki z nowocześniejszych) musi tłuc masę kilometrów - inaczej jego eksploatacja nie jest (na dłuższą metę) opłacalna.
Na swoją obronę podam tylko, że te 50 km o których wspomniałem to tylko droga z komisu do domu i kilka rundek po wiosce. Na co dzień tych kilometrów będzie znacznie więcej
Nie chodzi o pojemność, jeno o zaawansowanie technologiczne, które jest wrogiem trwałości (wrócę do tego na samym końcu).
Stare klekoty były niezwykle odporne na wszelkie fanaberie użytkownika.
Nowe zaś na owe fanaberie często odpowiadają śmiercią EGR, dwumasy, DPF, turbiny i tak dalej i tak dalej...
I bardzo dobrze!
========
Wracam - osobiście wolałbym 2-3 litrowego wolnossącego trzydziestoletniego klekota, który bez cienia sprzeciwu (i bez najmniejszego problemu) pokona kolejne pół miliona kilometrów aniżeli supernowoczesnego 1.4 turbodizla (o podobnej zapewne mocy), który wyzionie ducha 2 tygodnie po gwarancji. Wiem - upraszczam, ale takie są fakty.
Na całe szczęście wybór jest większy i pomimo że nieustannie robię dizlowe kilometry (ponad setkę dziennie) to pozostanę wierny benzyniakom.
Stare klekoty były niezwykle odporne na wszelkie fanaberie użytkownika.
Nowe zaś na owe fanaberie często odpowiadają śmiercią EGR, dwumasy, DPF, turbiny i tak dalej i tak dalej...
Na co dzień tych kilometrów będzie znacznie więcej
I bardzo dobrze!
========
Wracam - osobiście wolałbym 2-3 litrowego wolnossącego trzydziestoletniego klekota, który bez cienia sprzeciwu (i bez najmniejszego problemu) pokona kolejne pół miliona kilometrów aniżeli supernowoczesnego 1.4 turbodizla (o podobnej zapewne mocy), który wyzionie ducha 2 tygodnie po gwarancji. Wiem - upraszczam, ale takie są fakty.
Na całe szczęście wybór jest większy i pomimo że nieustannie robię dizlowe kilometry (ponad setkę dziennie) to pozostanę wierny benzyniakom.
Re: Co mamy pod .......
Witajcie 
Małe zmiany w moim garażu.
Kilka dni temu pożegnałem swoją starą "kijankę", która prawie bezawaryjnie służyła mi przez pełne 5 lat i 1 miesiąc

Natrzaskaliśmy razem sporo kilometrów i niestety ale dzień rozstania musiał w końcu nadejść. Jako stary miłośnik "klekotów" tym razem postawiłem na benzyniaka, bez turbo, zwykły wolnossący motor, również z Korei
Jednocześnie spełniłem jedno ze swoich marzeń wyjeżdżając nówką z salonu


Małe zmiany w moim garażu.
Kilka dni temu pożegnałem swoją starą "kijankę", która prawie bezawaryjnie służyła mi przez pełne 5 lat i 1 miesiąc

Natrzaskaliśmy razem sporo kilometrów i niestety ale dzień rozstania musiał w końcu nadejść. Jako stary miłośnik "klekotów" tym razem postawiłem na benzyniaka, bez turbo, zwykły wolnossący motor, również z Korei
Jednocześnie spełniłem jedno ze swoich marzeń wyjeżdżając nówką z salonu


Re: Co mamy pod .......
Gratulacje!!!! Ale czy biały nie będzie się za szybko brudził i czy nie będzie zbyt widoczny zwłaszcza podczas wypraw do lasu? 
Re: Co mamy pod .......
Nie będzie jeżdżone po lesie Jolu, zresztą poprzednie auto też nie było w ten sposób użytkowane. A biały kolor ... no cóż, z doświadczenia już wiem, że czarny bardziej się brudzi 