U nas były dziś 3 burze. Przed obiema zdążyłam dojechać rowerem do domu. Trzecia była już jak byłam w domu, czyli niedawno.
Chmury były takie straszne i tak strasznie pięknie ułożone, ze aż je widzę do tej pory. Nie zrobiłam zdjęcia, bo się bałam wyciągnąć komórkę. I tak dobrze, że zdążyłam dojechać do domu.
Kawusiu, spacerek ładny, upatrzyłaś gniazdko rodzinne wróbelków
