Mówi się, że Lizbona to miasto, które przytula. I coś w tym jest.
Miasto skąpane w słońcu, z kolorowymi kamienicami, z zielenią i kwitnącymi drzewami sprawia wrażenie, że wyciąga ku tobie ramiona. Nawet stare, zniszczone kamienice mają swój urok.
Ludzie uśmiechnięci i życzliwi, sprawiający wrażenie wyluzowanych, próbujący nawiązać konwersację. Nieważne, że mówią tylko po portugalsku (nieliczni porozumiewają się w języku angielskim).
I to by było na tyle
Jutro przenosimy się do Porto
